Reprezentacja Małopolski pokonała 4-1 reprezentację Finlandii w drugim meczu turnieju półfinałowego UEFA Regions' Cup. Mecz odbył się w Wolbromiu. W drugim spotkaniu, w Myślenicach, Południowa Rosja pokonała FC Azot Grodno (Białoruś) 5-0.
Małopolska - Region Helsinki 4-1 (1-0)
1-0 Zubel 20
2-0 Zubel 55
3-0 Przeniosło 63
3-1 Vesterinen 79
4-1 Wojdała 90+4
Sędziował Liran Liany (Izrael). Żółte kartki: Lewiński, Buczek, Tabak - Niskanen, Linkoheimo, Panula, Wasenius. Widzów 500.
MAŁOPOLSKA: Żylski - Buczek, Pilch, Pluta, Morawski - Przeniosło (84 Węgrzyn), Tabak, Lewiński, Kusia - Zubel (68 Wojdała), Kiwacki (78 Saratowicz).
HELSINKI: Haerkoenen - Lipponen (46 Malm), Kyyrae, Borg, Katajenheimo - V. Arima (57 Telikangas), Linkoheimo, Panula, Vesterinen, Niskanen (75 Wasenius) - Tapola.
Wolbrom okazał się nie tylko gościnny, ale i fartowny dla amatorskiej reprezentacji Małopolski, która z Finami z Helsinek wygrała wysoko, a mogła i powinna uczynić to w wyższych rozmiarach. Szkoda, że tak się nie stało, bo w korespondencyjnym pojedynku z Południową Rosją o awansie do finału będą zapewne decydować bramki.
Do przerwy Małopolanie prowadzili tylko 1-0. W pierwszych minutach pozwolili się wyszumieć Finom, a potem przejęli kontrolę na boisku. Grali szybką piłką, celnie podawali, często do przesuniętego ze środka na lewą pomoc Kusi. Właśnie po dograniu Kusi z boku padł gol - Zubel strzelił z kilkunastu metrów w lewy dolny róg. 5 minut później pachniało drugą bramką, ale Przeniosło i Lewiński wykonali o jedną "klepkę" za dużo, ta ostatnia trafiła do przeciwnika i szansa przepadła.
Kolejną okazję mieli Małopolanie dopiero w 43. minucie, gdy po podaniu Kusi z lewej strony Zubel uderzył metr od słupka (skutek mógł być lepszy, ale trochę przeszkadzał mu chyba Kiwacki). Tuż przed przerwą pokazał się z prawej strony Przeniosło, po jego centrze Zubel główkował w "okienko", lecz zbyt lekko i golkiper fiński nie miał problemów z obroną.
II połowa w wykonaniu Małopolan była o niebo lepsza, być może dlatego, że Finowie trochę rozluźnili szyki w defensywie. W 55. minucie, po nieudanej pułapce ofsajdowej w wykonaniu rywali, w sytuacji "sam na sam" znalazł się Przeniosło; przytomnie i rozsądnie podał na lewo do Zubla, który strzelił do pustej bramki na 2-0.
W 63. minucie było 3-0. Przeniosło dostał ładną piłkę z lewej strony i będąc na czystej pozycji przelobował głową wychodzącego z bramki Haerkoenena. Kolejne dwa zagrania prawego pomocnika Małopolski nie były już tak udane, a szkoda, bo gdyby były, to jego drużyna prowadziłaby 5-0... W 65. minucie miał przed sobą tylko bramkarza, lecz strzelił obok słupka. 7 minut później znów znalazł się - po podaniu Kusi - oko w oko z golkiperem Finów, ale trafił w jego nogi. A właściwym rozwiązaniem w tej sytuacji było podanie na lewo do mającego przed sobą pustą bramkę Wojdały. O takie podanie aż się prosiło, trudno się dziwić Kusi, że strofująco krzyknął na kolegę...
Zamiast 4-0 czy 5-0 niebawem było... 3-1. Finowie zaatakowali niespodziewanie lewą stroną i ich najgroźniejszy zawodnik Vesterinen uderzył z kilkunastu metrów celnie po "długim". 3 minuty później mogło być nawet 3-2, ale strzał Panuli z czystej pozycji nogami na korner wybronił Żylski. W ciągu 90 minut były to w zasadzie jedyne sytuacje wypracowane przez zespół z Helsinek!
Końcówka należała na szczęście do Małopolski. Najpierw szansę miał Wojdała. Wykorzystał on fatalny błąd Linkoheimo, który za krótko podał do bramkarza, przejął piłkę, ale zamiast próbować strzelać do pustej bramki z ostrego kąta - posłał loba do nadbiegającego Saratowicza. Uderzenie było lekkie, w efekcie bramkarz zdążył wrócić na pozycję i chwycić futbolówkę.
Finowie bronili się niemal całą drużyną i trudno było znaleźć pozycję do oddania strzału. Dopiero koronkowa akcja (akcja meczu?!) w doliczonym czasie zakończyła się golem. Kusia rozegrał krótko piłkę z Morawskim, ten w polu karnym poszedł na lewo, po czym dograł idealnie, obok bramkarza, do Wojdały, który uderzeniem do "pustaka" ustalił wynik meczu na 4-1.
Mecz komentuje Michał Królikowski, trener Małopolski:
- Gdyby Adam Przeniosło nie przygrzał się mając sytuację na 4-0, to być może skończyłoby się na sześciu golach dla nas. A tak, Finom wyszła akcja, po czym przy stanie 3-1 zaczęli wietrzyć szansę na sukces jak w poprzednim meczu z Białorusią, kiedy przegrywali 0-2, a wygrali w końcówce 3-2. Na szczęście nie pozwoliliśmy im na rozwinięcie skrzydeł, a w końcówce sami zdobyliśmy gola, który może okazać się ważnym w końcowym rozrachunku z Rosjanami. Oglądaliśmy film z meczu Finów z Białorusią, Białoruś wydaje się słabsza ogólnie i w defensywie, więc jest nadzieja na prześcignięcie Rosji lepszym dorobkiem bramkowym. Na pewno zrobimy wszystko, aby tak się stało.
- Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz z Finami, to w pierwszych minutach rzucili się na nas jak wściekłe psy. Ich impet trwał bodaj dwanaście minut, wkrótce przestali nam zagrażać i to my zaczęliśmy tworzyć akcje. Dobrze, że w miarę szybko padła bramka, zdobyta szpicem przez Zubela, to nas uspokoiło. Graliśmy piłką, bez strat, a w drugiej połowie z dużą determinacją. Myślę, że pomysł z przesunięciem Kusi na lewą pomoc był udany.
W drugim meczu, w Myślenicach:
FC Azot Grodno (Białoruś) - Południowa Rosja 0-5 (0-1)
0-1 Tiukałkin 16
0-2 Taranienko 55
0-3 Ledniew 63
0-4 Pertija 66
0-5 Ledniew 70
Sędziował Stefano Podeschi (San Marino). Żółte kartki: Byczak, Kot.
AZOT: Parfienczyk - Sadouski, Antropau (69 Byczak), Bahdziewicz, Haurylavets, Savaniaka, Astaszenkau, Żehala, Paruszeuski (46 Astapowicz), Wolkau (58 Rutkouski), Kot.
ROSJA: Koporuszkin - Woroskalewski, Taranienko, Kopyłow, Gryszyczkin, Fisenko (26 Riabikow, 70 Zajcew), Tiukałkin (66 Patokin), Nowikow, Pertija, Deulin.
| 1. |
Południowa Rosja |
2 |
4 |
6-1 |
| 2. |
Małopolska |
2 |
4 |
5-2 |
| 3. |
Helsinki |
2 |
3 |
4-6 |
| 4. |
Azot Grodno |
2 |
0 |
2-8 |
W sobotę o godz. 17 decydujące mecze: Małopolska - Białoruś (w Myślenicach) i Rosja - Finlandia (w Libiążu).
Do finału ME amatorów awansuje zwycięzca turnieju.
RK