Mimo wyraźnych problemów zdrowotnych Cesc Fabregas okazał się wielkim bohaterem dzisiejszego meczu Arsenal - Aston Villa. Fantastyczny występ mógł jednak okupić kosztowną kontuzją. Bramki Manchesteru United w meczu z Hull City strzegł Tomasz Kuszczak.
Londyńczycy wygrali 3-0, a przebywający na murawie zaledwie 27 minut Fabregas strzelił pierwsze dwa gole. W pierwszej minucie przedłużonego czasu gry ustalił wynik Abou Diaby.
Na Emirates Stadium spodziewano się znakomitego widowiska i bardzo zażartej walki. „Kanonierzy” jak najbardziej mierzą w tytuł, zaś akcje AV poszły w grudniu znacznie w górę po odniesieniu czterech kolejnych zwycięstw, w tym na Old Trafford, nad Manchester United...
O względnej równowadze sił można było dziś mówić tylko do przerwy. Arsenal miał długimi okresami przewagę optyczną, z kolei Aston Villa dyktowała warunki przez kwadrans. Z kilku obiecujących sytuacji dla obu stron nie urodził się żaden gol.
Ten układ runął w gruzy po wejściu na boisko Fabregasa, który w 57. minucie zastąpił Nevesa Denilsona. Hiszpan, jak wiadomo, przebywał ostatnio na L4 po nabawieniu się urazu podczas wyjazdowego spotkania z Burnley (1-1). Wobec bezbramkowego stanu meczu z AV Arsene Wenger zdecydował się podjąć ryzyko, otwierając przed Fabregasem szansę. Cesc spisał się rewelacyjnie. Najpierw sfaulował Fabregasa Richard Dunne i arbiter Phil Dowd podyktował rzut wolny. Amerykański golkiper Brad Friedel brawurowo obronił chwilę wcześniej chytry strzał Andrieja Arszawina, ale teraz był bezradny. Fabregas idealnie podkręcił piłkę, lokując ją w górnym rogu bramki AV.
Hiszpan trzymał w zanadrzu drugą niespodziankę. Nastała na nią pora w 81. minucie, gdy na połowie Arsenalu naiwnie stracił futbolówkę James Milner. Armand Traore uruchomił crossowym podaniem na prawą flankę Theo Walcotta, który widząc nadbiegającego na pełnej szybkości Fabregasa zaadresował do niego idealne podanie. Oko w oko z Friedelem hiszpański pomocnik pewnie posłał piłkę do siatki i od razu posmutniał. Okazało się bowiem, że skutki starej kontuzji (a może nowy uraz?) dały o sobie znać. Widownia podziękowała Fabregasowi owacją na stojąco za fantastyczny występ.Gwiazda Arsenalu mogła okupić go jednak kontuzją, poinformował o tym na pomeczowej konferencji menedżer "Kanonierów", Arsene Wenger. - Wiedzieliśmy przed meczem, że Cesc nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry, jednak zdecydowaliśmy się na wpuszczenie go na boisko. Znaleźliśmy się w sytuacji, gdy był nam naprawdę potrzebny i zobaczymy, jak długo będziemy musieli żałować tej decyzji. Mam nadzieję, że kontuzja nie będzie zbyt poważna i że to jedynie ból blizny pozostałej po jednej z operacji, natomiast jeśli rzeczywiście uraz mięśnia uda się odnowił, to jego przerwa w grze potrwać może nawet trzy tygodnie - powiedział Wenger.
Pieczęć na bezdyskusyjnym triumfie Arsenalu przybił Diaby, który po biegu od środkowego koła boiska zaskoczył Friedela znakomitym technicznie splasowaniem piłki w dolnym rogu bramki AV. Tę czeka już we wtorek podjęcie na Villa Park zawsze groźnego FC Liverpool. W tym meczu nie zagra Ashley Young, który musi pauzować za żółte kartki.
Nie brakowało dramatycznych spięć podczas meczu Hull City - Manchester United. Gospodarze, chyba zasadnie, domagali się podyktowania rzutu karnego jeszcze przy stanie bezbramkowym. W przedłużonym czasie pierwszej połowy piłkę do siatki Boaza Myhilla wpakował z najbliższej odległości Wayne Rooney dzięki asyście Darrena Fletchera. Jednak to właśnie Rooney popełnił po godzinie gry kosztowną pomyłkę, za chwilę arbiter Alan Wiley uznał pochopnie, że Rafael Da Silva sfaulował Jozy’ego Altidore’a. Tomasz Kuszczak, choć spisywał się dobrze, był bez szans wobec pewnego wyegzekwowania „11” przez Craiga Fagana. Spora niespodzianka wchodziła w rachubę, ale po zagraniu Rooneya bardzo pechowo interweniował Andy Dawson i ekipa Alexa Fergusona odzyskała wigor. Po złym wybiciu piłki przez Myhilla Manchester United wyprowadził popisową kontrę. Fletcher uruchomił dalekim podaniem Rooneya, a sprawę łatwo zamknął Dimitar Berbatow.
Premiership ani na chwilę nie zwalnia tempa. Poniedziałek: Blackburn - Sunderland, Chelsea - Fulham, Everton - Burnley, Stoke - Birmingham City, Tottenham - West Ham, Wolverhampton - Manchester City. Wtorek: Aston Villa - Liverpool, Bolton - Hull. Środa: Manchester United - Wigan, Portsmouth - Arsenal.
Arsenal - Aston Villa 3-0 (0-0)
1-0 Fabregas 65
2-0 Fabregas 81
3-0 Diaby 90+1
Sędziował Dowd. Żółte kartki: Song Billong - Cuellar, A. Young, Delph. Widzów 60 056.
ARSENAL: Almunia - Diarra, Gallas, Vermaelen, Traore, Song Billong, Denilson (57 Fabregas, 84 Ramsey), Nasri, Diaby, Eduardo (63 Walcott), Arszawin.
ASTON VILLA: Friedel - L. Young (76 Delph), Dunne, Cuellar, Warnock, A. Young, Petrow, Milner, Downing, Agonlahor, Heskey (63 Carew).
Hull City - Manchester United 1-3 (0-1)
0-1 Rooney 45
1-1 Fagan 60, karny
1-2 Dawson 73, samob.
1-3 Berbatow 82
Sędziował Wiley. Żółte kartki: R. Da Silva, Evra. Widzów 24 627.
HULL: Myhill - Mendy, Gardner, Zayatte, Dawson, Garcia (77 Vennegoor of Hesselink), Boateng (83 Geovanni), Olofinjana, Hunt, Altidore (83 Ghilas), Fagan.
MANCHESTER UNITED: Kuszczak - R. Da Silva, Vidić, Brown, Evra, Valencia (63 Park), Carrick, Fletcher, Giggs (78 Obertan), Berbatow, Rooney.
1. Chelsea 19 42 43-15
2. Manchester Utd. 19 40 40-18
3. Arsenal 18 38 47-20
4. Aston Villa 19 35 29-17
5. Tottenham 19 34 40-22
6. Manchester C. 18 32 35-27
7. Liverpool 19 30 36-25
8. Birmingham 19 29 19-18
9. Fulham 18 27 23-17
10. Sunderland 19 22 26-29
11. Stoke 18 21 15-22
12. Blackburn 19 20 18-33
13. Burnley 19 20 22-38
14. Everton 18 19 24-32
15. Wolverhampton 19 19 17-33
16. Wigan 18 19 21-39
17. West Ham 19 18 28-35
18. Bolton 17 17 24-34
19. Hull 19 17 18-40
20. Portsmouth 19 14 17-28
Zobacz także:
JC