Węgier Zoltán Gergely Ghéczy i napastnik Naprzodu Jędrzejów Mateusz Fryc są testowani w pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz. Trenuje też z Sandecją czterech Słowaków.
Trener Sandecji Dariusz Wójtowicz nie chce na razie zdradzać nazwisk Słowaków. Jedynie stwierdził, że wywodzą się ze znanych, występujących w słowackiej ekstraklasie drużyn, m.in. z Tatrana Preszow i Dukli Bańska Bystrzyca. Piłkarze ci występują na różnych pozycjach. Dwaj z nich to obrońcy, jest też napastnik i skrzydłowy. Mają od 18 do 27 lat. Do Nowego Sącza nie dojechali natomiast awizowani wcześniej rutyniarze (jeden z nich miał mieć za sobą występy w Lidze Mistrzów). Na przeszkodzie stanęły ważny kontrakt z dotychczasowym klubem oraz kontuzja mięśnia dwugłowego.
29-letni Węgier to Gergely Gheczy, jako piłkarz wychował się w Vasasie Budapeszt, a w sezonie 2007/08 reprezentował barwy Stali Stalowa Wola. Dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi (187 cm wzrostu) i występuje w linii obrony. Jedynym w tym gronie Polakiem jest 25-letni Mateusz Fryc, najskuteczniejszy strzelec Naprzodu Jędrzejów.
- Zawodnicy poddani zostali testom motorycznym i wypadli zupełnie przyzwoicie - mówi trener Sandecji Dariusz Wójtowicz. - Więcej na temat ich przydatności do zespołu będę mógł powiedzieć w środę.
Sandecja zagra wtedy sparing z Resovią. Trener Wójtowicz chce w nim przetestować też ustawienie zespołu przed zaległym meczem z Flotą, bo - choć decyzja o jego rozegraniu jeszcze nie zapadła - w Sączu spodziewają się gry w ten weekend.