Jerzy Kowalik nie jest już trenerem Kolejarza Stróże. W klubie przyjęto jego złożoną jeszcze w ubiegłym tygodniu dymisję. Kowalik podtrzymał decyzję po przegranym meczu z KSZO i przekazał ją w telefonicznej rozmowie senatorowi Stanisławowi Kogutowi, wiceprezesowi do spraw sportowych Kolejarza.
Kowalik z Kogutem rozmawiali długo, senator decyzję przyjął. - Szkoda , bo to dobry trener i sumienny człowiek, ale wyniki zespołu to nie tylko jego wina - przyznaje senator. - Odpowiedzialny jest cały sztab trenerski i grupa piłkarzy, która nie wykazywała należytego zaangażowania.
Senator chciał po meczu z KSZO rozwiązać kontrakty z pięcioma piłkarzami i resztą sztabu trenerskiego. - Powstrzymano mnie przed tym, ale posypią się kary, w tym finansowe - zapewnia wiceprezes.
- Do końca rundy zespół poprowadzą Józef Stefanik i Waldemar Piątek, współpracownicy Kowalika.
- Nie zostawiam po sobie spalonej ziemi - mówi Kowalik. - Stworzyłem zespół na miarę środków jakie miałem, ale bardzo przyzwoity. Musi wreszcie zaskoczyć. Może ktoś inny, z innym podejściem sprawi, że zacznie wygrywać.
Po wywalczeniu awansu do I ligi z pracy w Stróżach zrezygnował Jarosław Araszkiewicz. Nieoficjalnie wiadomo było, że wizja kadry drużyny, którą miał, nie zgadzała się z tą kierownictwa klubu. Araszkiewicz nie widział niektórych zawodników w zespole na I ligę. Oficjalnym powodem rezygnacji trenera były jednak względy osobiste.
ASInfo / kolejarzstroze.pl, ST