Atmosfera wielkiego święta miała towarzyszyć meczowi w Niecieczy, bo po raz pierwszy Termalica Bruk-Bet grała u siebie w I lidze. Tylko, że żadnego respektu dla gospodarzy i wyjątkowych okoliczności nie miał rywal niecieczan. Po przerwie bezlitośnie wypunktował beniaminka, można by rzec ... na piątkę.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-5 (0-0)
0-1 Rogalski 47
0-2 Cieśliński 60, karny
0-3 Cienciała 78
0-4 Demjan 87
0-5 Patejuk 90+2
Sędziowali Jacek Walczyński (Lublin) oraz Mateusz Borkowski i Mariusz Szumigaj. Żółte kartki: Metz, Wójcik, Czarny. Widzów 800.
TERMALICA: Budka - Czarny, Jacek, Wójcik, Piszczek - Piątek - Szałęga (56 Fedoruk), Metz (46 Jędryka), Mąka - Szczoczarz (71 Ryguła), Cichos.
PODBESKIDZIE: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Rogalski, Koman (80 Matusiak), Kołodziej (46 Łatka), Ziajka - Cieśliński (66 Patejuk), Demjan.
O awansie przypomniała wszystkim przedmeczowa uroczystość, prezes MZPN Ryszard Niemiec i wiceprezes Jerzy Kowalski wręczyli prezes klubu Danucie Witkowskiej i piłkarzom puchar z tej okazji. Rywal - Podbeskidzie - gwarantował wysoki poziom emocji. To zaprawiony już w bojach I-ligowiec, prowadzony przez krakowskiego szkoleniowca Roberta Kasperczyka. Tylko, że zupełnie nie miał respektu dla wyjątkowych okoliczności i po przerwie bezlitośnie wypunktował beniaminka, aplikując mu aż pięć bramek.
Pierwsza połowa, z lekką przewagą Podbeskidzia, nie przyniosła klarownych sytuacji. Termalica grała ostrożnie, lekko przyczajona, Podbeskidzie wysoko wychodziło do rywala i rozbijało jego akcje, często jeszcze przed polem karnym. Sporo było strzałów, ale większość z nich nie była celna (próbowali Demjan, Ziajka, Kołodziej z wolnego, po drugiej stronie Mąka). Nic nie zapowiadało, że goście mogą dołożyć się do lania z nieba (przeszła nad stadionem ulewa) i sprawić rywalom o wiele bardziej przykre piłkarskie lanie.
Znakomicie rozpoczęta przez gości druga połowa, okazała się prawdziwą rzezią miejscowych. Rywale zaaplikowali im aż pięć goli, wykorzystując właściwie każdą z nadarzających się okazji.
- Nie zasłużyliśmy na porażkę aż 0-5. Okazuje się jednak, że to co było dobre w II lidze, nie zdaje egzaminu w I. Cóż, od poniedziałku musimy już myśleć o przygotowaniach do następnego meczu - mówił po meczu chyba wstrząśnięty rozmiarami porażki trener Termaliki Marcin Jałocha.
Jak padły bramki:
0-1
Kontra w wykonaniu Demjana, podanie do Rogalskiego i ten w sytuacji sam na sam pokonuje Budkę
0-2
Czarny sfaulował w polu karnym Cieślińskiego, rzut karny wykorzystał poszkodowany - strzałem w prawy dolny róg bramki Budki.
0-3
Z rzutu wolnego piłkę dośrodkował Rogalski, a Cienciała głową posłał ją do bramki
0-4
Po kontrze Podbeskidzia Demjan w sytuacji sam na sam pokonał Budkę, podbijając piłkę nad nim.
0-5
Demjan wrzucił piłkę w pole karne, a Patejuk posłał ją do pustej właściwie bramki.
Wielki pech Kołodzieja
Krakowianin w barwach Podbeskidzia Dariusz Kołodziej doznał w czasie meczu bardzo groźnej kontuzji. Pierwsze diagnozy brzmią poważnie. Jak informuje oficjalna strona Podbeskidzia, po tym jak Kołodziej upadł na ziemię w doliczonym czasie pierwszej połowy, klubowi masażyści stwierdzili u niego złamanie obojczyka i zerwanie więzadeł. Tuż po spotkaniu zawodnik pojechał do szpitala.
Nowe szaty stadionu w Niecieczy
Kibice, którzy zawitali dziś na stadion w Niecieczy, nie mieli radości z wyniku meczu, ale za to mogli się nacieszyć odmienionym stadionem. Rozbudowano trybuny, na których może się teraz pomieścić 2000 widzów. Przeniesiono i powiększono lożę dla vipów, nowe miejsca mają też dziennikarze. Wymieniono także ogrodzenie stadionu. Boisko przeszło renowację, ma m.in nowy system odwadniający. Powiększono szatnie, jest nowa sala konferencyjna.
ST