Jan Cios może dziś zadebiutować w barwach Sandecji w meczu z Motorem
Lublin (godz. 17). 33-letni obrońca związał się z sądeckim klubem na pół roku.
Sądeczanie podejmują rywala przeżywającego ogromne organizacyjne
kłopoty, ale niełatwego. Oba zespoły równie pilnie potrzebują
zwycięstwa.
Cios, były gracz m.in. Hetmana Zamość, Stali Stalowa Wola, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i Kmity Zabierzów, może zastąpić Jano Frohlicha, który miał problemy z kolanem i może nie zdążyć z powrotem do pełnej dyspozycji. Z powodu kontuzji nie zagrają w Sandecji na pewno Dariusz Gawęcki, Madrin Piegzik, Miroslav Lauko, Marijan Chorużi. Raczej nie będzie też w stanie zagrać Maciej Bębenek, w ostatnim tygodniu w wypadku samochodowym zginął jego brat.
Trener sądeczan Dariusz Wójtowicz podkreśla jednak, że spodziewa się trudnego spotkania, ale cel może postawić tylko jeden – zwycięstwo. W dwóch pierwszych meczach I ligi Sandecja zarobiła punkt, u siebie z rywala o sile Motoru musi wygrywać.
Lublinian podglądał w przegranym 1-4 meczu 2. kolejki z Wartą asystent Wójtowicza Marian Tajduś i mimo wyniku przestrzega przed lekceważeniem ich. Mieli szanse na strzelenie więcej niż honorowej bramki i pokazali, że są kondycyjnie dobrze przygotowani do sezonu.
Motor ma dobre wspomnienia z Nowego Sącza. Dwa lata temu świętował tu awans do I ligi. Marcin Popławski na łamach „Dziennika Wschodniego” przypomina też z nadzieją, że lublinianom dobrze się grało także z Kmitą Zabierzów, a przecież teraz sporą część składu Sandecji stanowią byli gracze tego klubu. Motor, prowadzony przez trenera Mirosława Kosowskiego, zagra w Sączu bez kontuzjowanego Radosława Kursy.
MAS