Vaclav Pilar, boczny pomocnik reprezentacji Czech, jest jednym z największych odkryć Euro 2012. Zawodnik, który w nowym sezonie występować będzie w VfL Wolfsburg, dokąd przeniósł się z Viktorii Pilzno, w finałach ME strzelił dwa gole, napsuł też sporo krwi Polakom i Portugalczykom. – Cieszę się z udanego występu w takiej imprezie – podsumował skromny gracz.
- Była szansa na wyeliminowanie Portugalii?
- Tak, ale trzeba obiektywnie przyznać, że Portugalia ma znacznie lepszy zespół od nas. To co grają Nani i Cristiano Ronaldo to rewelacja. W każdej formacji Portugalczycy dysponują wybitnymi zawodnikami, są świetnie zorganizowani w tyłach, poukładani taktycznie. Nam się udało długo wytrwać bez straconego gola, a jak się pojawiały możliwości przeprowadzaliśmy groźne akcje. Nie zdziwię się, gdy Portugalia zdobędzie mistrzostwo Europy.
- Jak oceniacie swój występ w Euro 2012?
- Naszym celem było wyjście z grupy i udało się to osiągnąć, mimo porażki w inauguracji z Rosją aż 1:4. Pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. Ten zespół ma duży potencjał, a niektórzy skreślili nas przedwcześnie.
- Po takiej grze może Pan chyba żałować, że wcześniej zdecydował na odejście do Wolfsburga?
- W moim przypadku wszystko toczy się ostatnio w szalonym tempie. Liga Mistrzów, reprezentacja, Euro, teraz czeka mnie Bundesliga. Cieszę się, że przenoszę się do Wolfsburga i nie zastanawiam nad tym, czy gdzie indziej mógłbym grać.
Rozmawiał Jaromir Kruk