Przed ostatnimi meczami w grupie C wiadomo było, że z Euro 2012 żegna się Irlandia. Pozostałe drużyny walczyły o awans do ćwierćfinałów. Ostatecznie z mistrzostwami żegna się Chorwacja, a w grze zostają Hiszpanie i Włosi, którzy wygrali swoje mecze.
Chorwacja - Hiszpania 0-1 (0-0)
0-1 Navas 88
Sędziował Wolfgang Stark (Niemcy). Żółte kartki: Corluka, Srna, Strinić, Jelavić, Mandžukić, Rakitić. Widzów 39 076.
CHORWACJA: Pletikosa - Vida (66 Jelavić), Corluka, Schildenfeld, Strinić - Srna, Rakitić, Vukojević (81 Eduardo), Modrić, Pranjić (65 Perisić) - Mandžukić. Trener: Slaven Bilić.
HISZPANIA: Casillas - Arbeloa, Pique, Sergio Ramos, Alba - David Silva (73 Fabregas), Busquets, Xabi Alonso - Xavi (89 Negredo), Iniesta - Torres (61 Navas). Trener: Vicente del Bosque.
Na Arenie w Gdańsku wynik remisowy 2-2 lub wyższy dawał awans obu zespołom i eliminował Włochów. Nikt jednak nie liczył, że do tego może dojść, bowiem byłoby to mocno poejrzane. Chorwacji postawili na defensywę i - przynajmniej w pierwszej połowie - liczyli na skuteczną kontrę. Z kolei Hiszpanie prowadzili grę, wymieniali dziesiątki podań, ale niewiele z tego wynikało i brakowało sytuacji bramkowych. Strzał Torresa z linii końcowej i dwa uderzenia z dystansu obrońców to za mało, aby objąć prowadzenie.
W 27 minucie Chorwaci domagali się rzutu karnego. Mandżukić wpadł z piłką w pole karne, gdzie bezpardonowo zaatakował go Ramos. Sytuacja kontrowersyjna, a sędzia uznał, że przewinienia nie było.
W 59 minucie cud uratował Hiszpanów od utraty gola. Modrić dośrodkował z prawej strony do Rakiticia, ten głową strzelał z kilku metrów, a jednak Casillas odbił piłkę. To mogła być akcja na wagę awansu Chorwatów do ćwierćfinałów. W 65 minucie trener Bilić wzmocnił siłę ataku i dokonał dwóch zmian. Nie było jednak na co czekać, bowiem w tym momencie jego zespół kończył występy na arenach Euro 2012. W 79 minucie Perisić uderzył z woleja, jednak po raz kolejny błysnął Casillas świetnie broniąc.
W 88 minucie Hiszpanie zadali decydujący cios. Iniesta zagrał do Navasa, a ten skierował futbolówkę do pustej siatki. Chorwaci stanęli, bowiem byli przekonani, że sędzia podniesie chorągiewkę.
Włochy - Irlandia 2-0 (1-0)
1-0 Cassano 35
2-0 Balotelli 90
Sędziował Cuneyt Cakir (Turcja). Żółte kartki: Balzaretti, De Rossi, Buffon - O'Shea, Andrews. Czerwona kartka - Andrews (89, druga żólta). Widzów 38 794.
WŁOCHY: Buffon - Abate, Chiellini (57 Bonucci), Barzagli, Balzaretti - De Rossi, Pirlo, Marchisio, Motta - Cassano (63 Diamanti), Di Natale (75 Balotelli). Trener: Cesare Prandelli.
IRLANDIA: Given - O'Shea, St Ledger, Dunne, Ward - Duff, Whelan, Andrews, McGeady (65 Long) - Doyle (76 Walters), Keane (86 Cox). Trener: Giovanni Trapattoni.
W Poznaniu Włosi od pierwszego gwizdka zaatakowali i osiągnęli dużą przewagę. Irlandczycy ograniczali się do nielicznych kontrataków. Z upływem czasu stało się jasne, że bramka musi paść, bowiem Given raz po raz był w opałach. Nie miał szczęścia Di Natale, który powinien strzelić przynajmniej dwa gole. Najlepszą sytuację miał w 33 minucie, kiedy to z pięciu metrów trafił w obrońcę St Ledgera. Po chwili rzut rożny egzekwował Pirlo; Cassano głową mocno strzelił i futbolówka po odbiciu się od ręki golkipera spadła już za linią bramkową, po czym wybił ją Duff. Sędzia stojący za bramką nie miał wątpliwości i - co pokazały powtórki - miał rację.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił i nadal dominowali Włosi. Mogli jednak zostać skarceni w 78 minucie. Z rzutu wolnego potężnie uderzył Andrews i Buffon z najwyższym trudem sparował do boku futbolówkę. Wynik meczu ustalił w ostatniej minucie rezerwowy Balotelli po dośrodkowaniu Diamantiego. Jego uderzenie przewrotką z pięciu metrów będzie z pewnością kandydować do miana najładniejszego gola mistrzostw.
(gst)