Tym razem cudu nie było i faworyzowana Portugalia wygrała na Arenie Lwów z Gangiem Olsena 3-2. Duńczycy doprowadzili do remisu 2-2, ale stracili gola w 87 minucie!
Dania - Portugalia 2-3 (1-2)
0-1 Pepe 24
0-2 Postiga 36
1-2 Bendtner 41
2-2 Bendtner 80
2-3 Varela 87
Sędziował Craig Thomson ze Szkocji. Żółte kartki: J. Poulsen, Jacobsen - Meireles, Ronaldo. Widzów 31 840.
DANIA: Andersen - Jacobsen, Kjaer, Agger, S. Poulsen - Rommedahl (60 Mikkelsen), Kvist, Zimling (16 J. Poulsen), Eriksen, Krohn-Dehli (90+1 Schoene) - Bendtner.
PORTUGALIA: Rui Patricio - Joao Pereira, Bruno Alves, Pepe, Fabio Coentrao - Nani (89 Rolando), Meireles (84 Varela), Miguel Veloso, Joao Moutinho, Ronaldo - Postiga (64 Nelson Oliveira).
Od początku uwidoczniła się przewaga podopiecznych trenera Paulo Bento. W 24 minucie rzut rożny egzekwował Joao Moutinho, a dośrodkowaną na bliższy słupek piłkę uderzył głową Pepe i Andersen nie miał nic do powiedzenia. Sześć minut później było już 2-0 po zbyt krótkim wybiciu futbolówki przez Duńczyków. Nani dograł z prawej strony, a Postiga uprzedził Kjaera i bez przyjęcia huknął pod poprzeczkę! Wydawało się, że sprawa jest już wyjaśniona, a tymczasem wybrańcy Mortena Olsena zdobyli przed przerwą kontaktowego gola. Po wrzutce z prawej strony Jacobsena na dalszy słupek piłkę wzdłuż bramki zgrał Krohn-Deli i Bendtnerowi pozostało trącić głową futbolówkę i trafić z metra do pustej siatki.
W 50 minucie przed szansą stanął Cristiano Ronaldo, który pobiegł sam na Andersema. W takim sytuacjach CR7 nie pudłuje, ale teraz - w tak ważnym momencie - przegrał pojedynek. Dwanaście minut później potężnie strzelił z woleja Kvist, ale piłka poszybowała obok górnego rogu. W 78 minucie ponownie Ronaldo - po zagraniu Naniego - znalazł się w sytuacji jeden na jeden i nie trafił w bramkę! To się szybko zemściło. Po wrzutce Jacobsena piłki nie sięgnął Pepe i z bliska główkował Bendtner. Wprawdzie futbolówkę tracił reką bramkarz Rui Patricoo, ale ta odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Czyżby kolejna niespodzianka Duńczyków? Nic z tych rzeczy, bowiem decydujący cios zadał rezerwowy Varela. Po dośrodkowaniu Fabio Coentrao nie przyjął czysto piłki, ale nikt go nie atakował, więc spokojnie do niej doszedł i z 12 metrów trafił przy słupku.
Portugalia była w przekroju meczu lepsza i zasłużenie wygrała. Duńczykom należą się słowa uznania za ambicję i udaną pogoń. Do szczęścia zabrakło im naprawdę niewiele.

AnGo