W niedzielę odbył się wielki europejski klasyk pomiędzy Hiszpanią i Włochami, dzisiaj kibiców czekała kolejna dawka z udziałem możnych. W szlagierze na Donbas Arenie w Doniecku zmierzyły się drużyny Francji i Anglii. I znów padł wynik 1-1.
Francja - Anglia 1-1 (1-1)
0-1 Lescott 30
1-1 Nasri 39
Sędziował Nicola Rizzoli (Włochy). Żółte kartki: Oxlade-Chamberlain, Young. Widzów 47 430.
FRANCJA: Lloris - Debuchy, Rami, Mexes, Evra - Nasri, Diarra, Cabaye (84 Ben Arfa), Malouda (84 Martin) - Ribery, Benzema.
ANGLIA: Hart - Johnson, Terry, Lescott, Cole - Milner, Gerrard, Parker (78 Henderson), Young, Oxlade-Chamberlain (77 Defoe) - Welbeck (90 Walcott).
W zespole angielskim zabrakło zawieszonego za kartki Rooney'a, za to w wyjściowym składzie pojawił się niespodziewanie 18-letni skrzydłowy Arsenalu Oxlade-Chamberlain.
Przez pierwszy kwadrans obie drużyny wzajemnie się badały, ale to Francuzi byli groźniejsi. W 15 minucie - po prostopadłym podaniu Welbecka - sam przed Llorisem znalazł się Milner, minął go i nie trafił z dość ostrego kąta do siatki! To była wyborna okazja do objęcia prowadzenia. Co się jednak odwlecze... W 30 minucie na prawej stronie Evra faulował Milnera. Do stałego fragmentu gry podszedł stały wykonawca - Gerrard i mocno dośrodkował na piąty metr. Diarra źle pokrył Lescotta, nie dosięgnął piłki i stoperowi angielskiemu wystarczyło dołożyć głowę. Po pięciu minutach Diarra mógł się zrehabilitować - po jego główce futbolówkę sparował Hart, a dobitka była niecelna.
Do wyrównania doszło po dwóch kwadransach. Evra zagrał do Ribery'ego, który wycofał piłkę na 20 metr do Nasriego, a ten technicznie uderzył przy słupku. Sytuację próbował ratować Gerrard, ale nie zdążył zablokować strzału.
Po przerwie gra wyraźnie siadła, ale wpływ na to miała wysoka temperatura i wilgotność powietrza. Piłkarzom ubywało sił, stąd akcje rozgrywali wolnym atakiem pozycyjnym. W 80 minucie z woleja uderzał Cabaye i zapewne Hart miałby problemy, lecz futbolówka odbiła się po drodze od nogi Welbecka i wyszła na rog. W ostatnich fragmentach ani jedni, ani drudzy nie stawiali na ofensywę, co nie podobało się widowni. Dla drużyn podział punktów jest zadowalający, bo sprawę awansu zostawia otwarty. Co więcej - nie ma przegranego.
(gst)