Na gdańskiej PGE Arenie spotkały się w niedzielę dwie świetne drużyny, które przez wielu są typowane na mistrzów Europy. Obrońcy tytułu - Hiszpanie, zremisowali z Włochami 1-1.
Hiszpania - Włochy 1-1 (0-0)
0-1 Di Natale 61
1-1 Fabregas 64
Sędziował Viktor Kassai (Węgry). Żółte kartki: Alba, Arbeola, Torres - Balotelli, Bonucci, Chiellini, Maggio. Widzów 40 000.
HISZPANIA: Casillas - Arbeloa, Ramos, Pique, Alba - Busquets, Alonso - Iniesta, Xavi, David Silva (66 Navas) - Fabregas (74 Torres).
WŁOCHY: Buffon - Bonucci, De Rossi, Chiellini, Maggio - Marchisio, Pirlo, Motta (90 Nocerino), Giaccherini - Balotelli (57 Di Natale), Cassano (68 Giovinco).
W pierwszej połowie widowisko rozczarowało, drużyny grając wysokim presingiem nie stwarzały zbyt wielu sytuacji. Warto odnotować uderzenie z 22 minuty Cassano, który chciał przymierzyć w dłuższy róg, ale nie trafił. Hiszpanie mieli okazję tuż przed przerwą, ale Iniesta z 14 metrów strzelił ponad poprzeczką. W odpowiedzi - po główce Cassano - świetnie spisał się Casillas.
Kilka minut po przerwie Iniesta uciekł De Rossiemu i w sytaucaji sam na sam strzelił z dość ostrego kąta tuż obok słupka. W 57 minucie na murawie pojawił się Di Natale, który zastąpił Balotelliego i już w swej pierwszej akcji wpisał się na listę strzelców. Po zagraniu Pirlo znalazł się sam przed Casillasem i pewnie trafił przy słupku. Włosi cieszyli się prowadzeniem tylko trzy minuty, bowiem Hiszpanie zrewanżowali się identyczną akcją, a Febragesowi podawał Silva. W 75 minucie Torres był sam przed Buffonem, ale doświadczony bramkarz nie dał się przechytrzyć. Ten sam piłkarz w 85 minucie lobował z 20 metrów golkipera i nie trafił. W doliczonym czasie gry próbował Alonso, ale nie trafił w światło bramki.
Wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn, choć po przerwie lepsze wrażenie sprawiali Hiszpanie.
(gst)