W poniedziałek po południu przy ul. Wielickiej pojawiło się kolejnych dwóch awizowanych wczoraj piłkarzy - Marcin Budziński i Đorđe Kamber.
Đorđe Kamber występuje obecnie w klubie, z którego został sprowadzony do Lecha Artjom Rudnevs - obaj zawodnicy grali razem w węgierskim Zalaegerszegi. To twardy i wytrzymały zawodnik - w ciągu ostatniego sezonu grał praktycznie w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty. Dysponuje również dobrym przeglądem pola i kąśliwym uderzeniem.
- Można powiedzieć, że od 3,5 roku Kamber gra regularnie w swoich zespołach, stanowiąc o ich obliczu - potwierdzał dobra opinię o bośniackim Serbie trener Cracovii. - Jeśli chodzi o jego solidność i brak kontuzji, to jest to bez wątpienia ważny aspekt, bo my potrzebujemy zawodników zdrowych, zawodników do grania. Statystyki Kambera są ciekawe, ale też nie wiem na ile jest różnica pomiędzy ligą węgierską, a ligą polską. W jego przypadku naprawdę bardzo liczę, że będziemy go mogli obejrzeć w meczu z Wartą.
Z kolei sprawa wypożyczenia Marcina Budzińskiego jest już bliski ostatecznego rozstrzygnięcia...
- Budzińskiemu pozostał już tylko kroczek - przyznał trener Pasieka. - W tej chwili zawodnik jest na badaniach i myślę, że wkrótce sprawa zostanie dopięta. Nie uzależniam natomiast w żaden sposób od pozyskania Budzińskiego szans na angaż Kambera. Marcin to perspektywiczny zawodnik i na pewno widziałbym go w drużynie, ale Kamber również jest ciekawym piłkarzem. On z kolei ma jeszcze przez 1,5 roku ważny kontrakt na Węgrzech. Myślę jednak, że na temat Kamera powinniśmy zacząć rozmowę inaczej: najpierw zobaczmy, czy faktycznie będzie się do nas nadawał, a później możemy rozmawiać o konkretach. Testy to pierwszy krok - wyjaśniał szkoleniowiec Pasów.
Na jutrzejszym treningu zgodnie z zapowiedziami ma się pojawić długo oczekiwany Hesdey Suart. Holenderski obrońca długo leczył kontuzję, której nabawił się w drugiej kolejce rundy jesiennej - w meczu przeciwko Legii Warszawa.
Pasy news