Sergiei Pareiko ratował Wisłę z opałów w meczu ze Śląskiem, Rafał Boguski zdobył zwycięską bramkę. Obaj nie w swojej postawie widzieli klucz do sukcesu.
Estończyk wyznał, że tkwi on w sile całego zespołu: - Cała drużyna grała bardzo dobrze. Wszyscy wywalczyliśmy zwycięstwo, które na ten moment było dla nas najważniejsze. Sądzę, że stać nas na dobrą grę.
Strzał Soboty był niezwykle trudny do obrony, a Pareiko popisał się wyśmienitą interwencją: - Byłem blisko, widziałem jak piłka leci, chociaż nie była to łatwa sytuacja. To jest moja praca. Przegraliśmy trzy mecze, traciliśmy cały czas bramki i chcieliśmy właśnie w tym spotkaniu wyjść na zero z tyłu. Czuję się bardzo dobrze i jestem szczęśliwy, że wygraliśmy to ważne spotkanie. Jesteśmy na dobrej drodze do wywalczenia mistrzostwa. Nikt nie może nam zarzucić, że jesteśmy ligowym średniakiem. Cały czas będziemy walczyć o punkty.Wygrana była nam potrzebna po ostatnich porażkach.
Rafał Boguski po raz pierwszy od roku wystąpił w podstawowej jedenastce. Na boisku spędził 75. minut, zaliczył zwycięskie trafienie z rzutu karnego. - Nie spodziewałem się, że zagram w tym meczu. Do końca nie byłem pewny tego, że wybiegnę na boisko. Wisła zasłużenie wygrała to spotkanie. Graliśmy konsekwentnie, ustawiliśmy wysoko poprzeczkę Śląskowi i wygraliśmy. Unikaliśmy takich sytuacji, które lubi Śląsk, tzn. gry z kontry oraz stałych fragmentów w naszym polu karnym. Ja osobiście w akcjach ofensywnych za wiele nie brałem udziału, bardziej byłem skoncentrowany na środku pola, aby pomagać naszym obrońcom bądź środkowym pomocnikom – mówi Boguski.
- Obaj z Tomkiem Jirsakiem byliśmy wyznaczeni przed meczem do ewentualnego karnego. Tomek pierwszy wziął piłkę, a ja zapytałem, czy mogę wykonać ten rzut karny i strzeliłem. To był pierwszy mecz od roku, w którym zagrałem w pierwszym składzie. Ostatnie takie spotkanie rozegrałem z Jagiellonią, z którą przegraliśmy, dlatego dobrze, że to przełamanie nastąpiło i wywozimy trzy punkty – mówił pomocnik Wisły.
Przed piłkarzami spod Wawelu kolejne spotkanie, tym razem przyjdzie im walczyć w Odense w ramach Ligi Europejskiej. - Na każdy mecz nastawiamy się tak samo. Wygraliśmy dzisiaj ze Śląskiem, a teraz przed nami mecz z Odense. Jak podsumuję rundę jesienną? Były wzloty i upadki... - kończy Boguski.
wisla.krakow.pl