W zaległym meczu 20. kolejki III ligi Poprad Muszyna zremisował z Hutnikiem Nowa Huta 2-2.
Poprad Muszyna - Hutnik Nowa Huta 2-2 (0-2)
0-1 Krzysztof Świątek 5
0-2 Mariusz Bienias 23
1-2 Wojciech Janur 56
2-2 Piotr Zachariasz 87
Sędziowali: Konrad Kolak - Marek Ogórek, Hubert Kożuch (KS Nowy Sącz). Żółte kartki: Bomba, Grzyb – Chlebda, Ochman. Widzów: 300.
POPRAD: Różalski – Szczepanik, Merklinger, Saratowicz, Grzyb – Tokarz, Janur, Bomba, Olbrycht (81 Iwanicki), Polański - Zachariasz. Trener: Robert Moskal.
HUTNIK: Jasowicz – Bienias, Silczuk (46 Chlebda), Ochman, Jagła – Gamrot, Świątek, Murzyn, Antoniak (70 Piszczewski), Serafin – Lubera (60 Stanek). Trener: Andrzej Paszkiewicz.
W I połowie o wiele lepszym zespołem był Hutnik, który przewagę udokumentował dwoma golami. Pierwszego zdobył Świątek, po wymianie podań w okolicach pola karnego. Goście podwyższyli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i celnej "główce". Nie bez winy był bramkarz Popradu.
Ostre słowa trenera muszynian Roberta Moskala podziałały motywująco na jego podopiecznych. Po przerwie role się odwróciły, przeważał Poprad. W 54. minucie blisko zdobycia kontaktowej bramki był Zachariasz, ale będąc sam przed golkiperem nowohucian na 16. metrze strzelił za wysoko. Za moment Merklinger główkował po wrzutce z kornera w poprzeczkę. Po kolejnym rzucie rożnym Janur w zamieszaniu uzyskał kontaktowe trafienie.
Miejscowi dążyli do remisu. Bardzo dobre okazje miał Olbrycht, ale ich nie wykorzystał. W 83. minucie hutnicy skontrowali, słupek uchronił Poprad przed utratą gola.
W 86. minucie gospodarze wyrównali. Po rzucie rożnym obrońcy Hutnika wybili piłkę głową, pod nogi Zachariasza, który z 16 m huknął do siatki lewą nogą.
ST, popradmuszyna.futbolowo.pl