Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > III liga
Poprad wygrywa w Libiążu, napastników wyręczył obrońca2013-05-26 07:00:00

III liga: Janina Libiąż - Poprad Machnik Muszyna 0-1 (0-0)

0-1 Paweł Szczepanik 72

Sędziowali: Mateusz Łosiak oraz Sławomir Skalski i Dariusz Frydryk z Kielc. Żółta kartka: Grzywa. Widzów 80.

JANINA: Księżarczyk - Szafran, Dukała, Górka, Horawa - Grzywa (83 Patyk), Szlęzak, Wierzba (69 Bielawski), Kmiecik (62 Domżał) - Rupa, Witoń.

POPRAD: Szewczyk - Polański Merklinger, Dąbek, Grzyb - Szczepanik, Janur, Szambelan (62 Młynarczyk), Podgórniak (46 T. Bomba) - Zachariasz (82 Saratowicz), Damasiewicz (90 Orzechowski).


Już w 2. minucie Rupa po minięciu trzech rywali minimalnie chybił, jednak pomyliłby się ten, kto myślał, że jest to zwiastun dobrej gry gospodarzy.


Zresztą nie tylko miejscowi, ale także przyjezdni, w pierwszej połowie razili nieporadnością, a okazji bramkowych nie było wcale. Tuż przed przerwą Zachariasz popisał się plasowanym strzałem, lecz Szewczyk zachował czujność.


Losy meczu rozstrzygnęły się po przerwie, kiedy po akcji oskrzydlającej do siatki trafił obrońca Paweł Szczepanik, który musiał wyręczyć kolegów z ataku.


Formą napastników martwią się także w Libiążu. O ile w poprzednich meczach mogli liczyć na kolegów z innych formacji, to tym razem obrońcom i pomocnikom także zabrakło szczęścia, jak choćby w 64. minucie Szafranowi, który główkował wprost w bramkarza, po kornerze.


W 83. minucie goście mogli podwyższyć prowadzenie, a po raz kolejny groźnie uderzył Szczepanik. Gdyby trafił, oszczędziłby sobie i kolegom  nerwowej końcówki.


Mateusz Migalski




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty