W środę drużyna Hutnika rozegrała mecz kontrolny w Jaworznie ze Szczakowianką i zremisowała 2-2.
Szczakowianka Jaworzno – Hutnik Kraków 2-2 (1-1)
Bramki: Misztal 16, Rokosa 75 – Guja 18, Nawrot 52
SZCZAKOWIANKA: Adamek (46 Wiśniewski, 67 Żuber) – Dębowski, Szwarga, Dziółka (67 Wawrzyniak), Dzionsko (79 Chojnowski) – Skórski, Mróz (75 Dylowicz), Łybyk (85 Sikora), Misztal (46 Karpowicz), Kondzielnik (62 Rokosa) – Tomanek (75 Ból).
HUTNIK I połowa: Kusak – Zimny, Bienias, Orłowski, Antoniak – Gamrot, Lampart, Świątek, Guja, Witek – Nawrot.
II połowa: Jasowicz – B. Jagła, S. Jagła, Urbaniec, Żelasko – Murzyn, Nawrot, Hul, Piszczewskij – Stanek, Sierakowski.
Zespół nowohucki od pierwszych minut spotkania nastawił się na grę wysokim pressingiem, który z biegiem czasu i dobrą grą biało-czerwonych nie był jednak możliwy do realizacji. Zawodnicy Szczakowianki starali się grać natomiast dokładnie, bez niepotrzebnych strat piłek i jak się okazało właśnie to rozwiązanie przyniosło swój zamierzony efekt w postaci bramki. Nowy nabytek jaworznian, Dawid Mróz mocno uderzył w światło bramki, golkiper Hutnika sparował piłkę przed siebie i przy dobitce Józefa Misztala był już bez szans. Radość ze zdobytej bramki nie trwała jednak długo, bowiem dwie minuty później błąd obrońcy Szczakowianki wykorzystał Michał Guja i umieścił piłkę tuż obok bramkarza biało-czerwonych, Piotra Adamka. W 42. minucie podopieczni Radosława Gabigi po raz kolejny mogli objąć prowadzenie, bowiem w polu karnym faulowany był Dawid Tomanek i sędzia wskazał na jedenasty metr. Na nieszczęście jaworznian, Sebastian Kusak wyczuł intencje Sylwestra Dębowskiego i sparował piłkę poza pole gry. W tym samym momencie z boiska za obraźliwe słowa wobec sędziego wyleciał także jeden z zawodników z Krakowa i „Hutnicy” ostatnie minuty zmuszeni byli grać w osłabieniu.
W drugiej połowie, w myśl wcześniejszych ustaleń sztabów szkoleniowych, na placu gry pojawiło się ponownie dwudziestu dwóch zawodników. Szanse zostały więc wyrównane, ale lepiej na boisku odnajdywali się zawodnicy z Krakowa i w 51 minucie gry wyszli na prowadzenie. Michał Nawrot zdecydował się na strzał z dystansu i mocnym strzałem pokonał drugiego z bramkarzy Szczakowianki, Andrzeja Wiśniewskiego. Kolejne zmiany w szeregach biało-czerwonych jakie przeprowadził sztab szkoleniowy podziałały jednak wzorowo na grę jaworznian i w 74 minucie ponownie mieliśmy remis. Tym razem dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Jacek Rokosa, po którego strzale piłka odbiła się od dwóch słupków i wpadła do bramki.
st/szczakowianka.pl