W sobotę na boisku w Tymbarku trzecioligowa Limanovia rozegrała mecz kontrolny z czwartoligowym MKS Trzebinia-Siersza.
Limanovia Szubryt – MKS Trzebinia-Siersza 0-2 (0-0)
0-1 Krzysztof Sieczko 55
0-2 Marcin Giermek 77
LIMANOVIA: Mastalerz (46 Ochociński), Kulewicz, Ruchałowski, Hudecki, Kostek, Cygnarowicz, Ślazyk, Serafin, Król (46 Lis), testowany. Trener: Dariusz Siekliński.
MKS: Gielarowski, Wilk - Sieczko, Kalinowski, Urbański, Ołownia, P. Szczepanik, Rolka, Podobiński, Gąsiorek, Kurzymski, Lickiewicz, Piskorz, Pająk, Muras, Mendela, Giermek, Kowalik, Krawczyk. Trener: Mateusz Miś.
Trener Limanovii, Dariusz Siekliński, umiejętnie gospodaruje siłami swoich zawodników i podobnie jak w sparingu z Janiną Libiąż dał odpocząć wszystkim zawodnikom, którzy w ubiegłą środę zagrali w zwycięskim spotkaniu pucharowym z Garbarnią Kraków.
Mecz odbywał się w iście tropikalnych warunkach. Kluczowym momentem była sytuacja z ostatniej minuty pierwszej połowy spotkania, kiedy został ostro zaatakowany bramkarz Mastalerz. Z urazem głowy opuścił murawę, a ponieważ w ekipie z Limanowej nie było rezerwowego golkipera, to między słupkami stanął obrońca Daniel Ochociński, który z uwagi na kontuzję miał się przyglądać na poczynania kolegów z ławki rezerwowych. Pierwszą bramkę czwartoligowcy zdobyli po rzucie rożnym i główce Sieczki. Drugi gol padł po strzale Giermka z boku linii pola karnego. Piłka po rękach interweniującego Ochocińskiego wpadła do siatki. W przekroju całego meczu Limanovia miała więcej sytuacji do zdobycia bramek.
ST/limanovia.net