Ambitni wieliczanie dziś nie dali szans ekipie Lubania, choć ta miała do dziś aż 12 punktów przewagi nad gospodarzami.
Górnik Wieliczka - Wolski Lubań Maniowy 5-1 (2-1)
1-0 Łyduch 17, karny
1-1 Komorek 27
2-1 Łyduch 44
3-1 Kosiorowski 57
4-1 Skiba 62
5-1 Skiba 63
Sędziowali: Piotr Rybus oraz Marcin Sprzęczka i Daniel Krajewski (Kielce). Żółte kartki dla Górnika: Zawartka, Łyduch. Widzów 50.
GÓRNIK: Kosiorowski - M. Domoń, Sikora, Zajda, Ł. Domoń, Winiarski (75 Kagize), Górecki (89 Dziedzic), Zawartka, Bułat (86 Nędza), Łyduch, Skiba (82 Kaczkowski).
LUBAŃ: Majerczyk - Anioł, Gąsiorek, Czubiak, Duda, Komorek, Gogola (72 Budz), Hałgas, Gołdyn (46 Górecki), Firek (72 Połomski), Bachleda (46 Zieliński).
W 17. minucie bardzo źle zakończył się dla przyjezdnych karambol Łyducha z Gąsiorkiem. Arbiter wskazał na „wapno”, a właśnie Łyduch trafił do siatki z jedenastu metrów. Lubań wyrównał po akcji Firka i jego podaniu do Komorka, który pokonał Kosiorowskiego. Ale jeszcze przed pauzą Górnik znów miał zaliczkę w kieszeni. Łyduch był szybszy i sprytniejszy od obrońców i Majerczyk ponownie skapitulował.
Gol na 3-1 padł w kuriozalnych okolicznościach. Niemal identycznych jak w trakcie pamiętnego meczu Polska - Kolumbia w Chorzowie, gdzie bramkarz gości kompletnie zaskoczył Kuszczaka. Dziś Kosiorowski pokonał Majerczyka. Niesamowite, ale Majerczyk znów przegrałby wkrótce ze swym vis-a-vis. Golkiper Lubania wprawdzie sparował piłkę, jednak ze skuteczną dobitką podążył Skiba. Właśnie Skiba ustalił po centrze Winiarskiego rozmiary efektownego zwycięstwa gospodarzy.
Trener Górnika, Robert Włodarz: - Był to dla nas mecz ostatniej szansy, aby doskoczyć na taki dystans punktowy, by jeszcze powalczyć o utrzymanie się. I udało się, z czego oczywiście jestem bardzo zadowolony. Wbrew jednak temu, co sugeruje wynik, wcale nie był to łatwy mecz. Rywale grali bardzo ambitnie nawet przy stanie 1-5 i były wtedy problemy. Ale rozmiary zwycięstwa i gra Górnika naturalnie cieszą. Na pewno nie miał swojego dnia bramkarz Lubania. Jednak warto pamiętać, że do popełniania błędów był przymuszany przez naszych zawodników.
cst