Bardzo ładny strzał Banaszka przesądził o porażce Górnika, który w 11. kolejce III ligi uległ w Wieliczce rywalom ze Skarżyska-Kamiennej. Szkoda, bo remis leżał w możliwościach gospodarzy.
Górnik Wieliczka - Granat Skarżysko-Kamienna 0-1 (0-0)
0-1 Banaszek 55
Sędziował Przemysław Greń (Oświęcim). Żółta kartka dla Górnika Zawartka. Widzów 50.
GÓRNIK: Wolski - M. Domoń, Zajda, Sikora, Ł. Domoń, Nędza (83 Kornio), Zawartka (60 Jamka), Górecki, Bułat (55 Jania), Ptak (65 Skiba), Łyduch.
GRANAT (skład wyjściowy): Majcherczyk - Chrzanowski, Prus-Niewiadomski, Basąg, Michał Kołodziejczyk, Strzębski, Gajos, Marcin Kołodziejczyk, Rzeszowski, Banaszek, Stawiarski.
W 55. minucie Sikora walczył o piłkę z rywalem. Futbolówka skozłowała akurat pod nogi Banaszka. Mimo odległości 25 metrów napastnik Granatu oddał doskonały strzał, przed którym musiał Wolski skapitulować.
- Granat prezentował niewątpliwie większe umiejętności piłkarskie, wyższą. kulturę gry. Ale poza golem praktycznie nie zagroził naszej bramce. Paradoks, to my mieliśmy kilka sytuacji. W 10. minucie z ostrego kąta strzelał Ptak i Majcherczyk zażegnał niebezpieczeństwo. Szkoda, że Ptak nie dostrzegł idealnie ustawionego przed bramką Łyducha, bo wtedy niechybnie padłby gol. Z kolei nad poprzeczką uderzał Bułat. Natomiast już przy stanie 0-1 ładnie strzelał Łukasz Domoń, po nim jego brat Marcin, ale w obu przypadkach Majcherczyk pokazał klasę - powiedział nam trener Górnika, Jacek Mróz.
cst