Lionel Messi, najlepszy piłkarz świata, w wieku 39 lat zagrał po raz ostatni w reprezentacji Argentyny. W spotkaniu z... Beninem, wygranym 3-0, gracz z numerem 10 strzelił gola i miał dwie asysty.
Dlaczego Albicelestes zmierzyli się akurat z Beninem (dawniej Dahomej), Bóg raczy wiedzieć. Drużyna narodowa tego małego kraju w Afryce zachodniej nigdy nie odniosła sukcesu w mistrzostwach kontynentu, nigdy nie grała w finałach MŚ, a w rankingu FIFA zajmuje 89. miejsce. Argentyna, drugi zespół Mundialu 2026, jest druga w tym rankingu i nie miała kłopotu z pokonaniem rywala.
7.10.2026, Buenos Aires: Argentyna - Benin 3-0 (0-0)
1-0 Nicolas Otamendi 48
2-0 Nico Paz 61
3-0 Lionel Messi 71 (karny)
Sędziował Fernando Vejar Díaz (Chile). Widzów na Estadion Monumental: 85 tys.
Mecz pożegnalny Messiego nazwano "Ostatnim Tangiem", trudno było znaleźć na stadionie kogoś kto nie uronił łzy. W tym gronie znaleźli się dawni i obecni koledzy z boiska oraz jego najbliżsi: matka Celia, żona Antonella, synowie Thiago, Mateo i Ciro. Sam bohater wieczoru też nie zdołał powstrzymać łez.
Decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej ogłosił 31 sierpnia we wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych; przyznał, że czuje „pustkę”, i wyjaśnił, iż śmierć ojca była jednym z powodów, dla których postanowił rozstać się z grą w drużynie narodowej.
Po ostatnim gwizdku powiedział m.in.: - Przysięgam, że oddałbym wszystko, by grać dla Argentyny do końca życia. To najpiękniejsza rzecz na świecie. Brakuje mi dziś słów. Towarzyszy mi mnóstwo emocji. Oczywiście myślę o moim tacie. Mogę tylko powiedzieć: dziękuję. Minęło ponad 20 lat, a ja nigdy nie przestałem walczyć i dawać z siebie wszystkiego, by być tu jak najdłużej. Nie chcę schodzić z boiska. Mogę tylko powiedzieć: kocham was, będzie mi was brakować i dziękuję Bogu za to, że uczynił mnie Argentyńczykiem. Kocham was wszystkich.
Podziękował też argentyńskim kibicom.
- Prowadzenie go było dla mnie spełnieniem marzeń; powiedziałem mu to dzisiaj w obecności wszystkich – dodał trener Lionel Scaloni. - Nigdy w życiu nie wyobrażałem sobie, że będę trenerem najlepszego piłkarza w historii...
Dla Messiego był to 208. występ w reprezentacji (133. w roli kapitana), zdobył w niej 126 goli, zanotował 70 asyst. Debiutował w niej 17 sierpnia 2005 roku w spotkaniu z Węgrami, miał 18 lat i 54 dni. Wszedł w 63. minucie, by po 40 sekundach zobaczyć pokazaną przez niemieckiego sędziego Markusa Merka czerwoną kartkę za uderzenie łokciem w twarz węgierskiego obrońcy Vilmosa Vanczáka. Ciekawostka, na obronie grał wówczas obecny trener Argentyńczyków Lionel Scaloni.
W ciągu 21 lat wywalczył z drużyną swego kraju wiele sukcesów, m.in. mistrzostwo świata 2022, wicemistrzostwo świata 2014 i 2026, Copa America 2021 i 2024, Superpuchar CONMEBOL-UEFA 2019. Był też mistrzem olimpijskim (2008) i mistrzem świata U20 (2005).
La Pulga (Pchła) wystąpił w sześciu turniejach finałowych MŚ (2006, 2010, 2014, 2018, 2022, 2026), rozegrał na Mundialu 34 mecze, strzelił 21 goli, dwa razy został wybrany MVP MŚ (2014 i 2022).
Poza tym zdobył 8 razy Złotą Piłkę, 3 razy nagrodę FIFA The Best, 6 razy Złotego Buta w Europie. Wielokrotnie był królem strzelców. Grał w FC Barcelona, Paris Saint-Germain i obecnie w Interze Miami. Cztery razy wygrywał Ligę Mistrzów, trzy razy Klubowe MŚ.
- Kiedy spotkałem Messiego, wyciągnąłem rękę i go dotknąłem. Musiałem się upewnić, że jest człowiekiem, tak jak my wszyscy - powiedział kiedyś Gianluigi Buffon, włoski golkiper, 176-krotny reprezentant Włoch, mistrz świata 2006.