Robert Kubica po raz pierwszy od podpisania kontraktu zawitał do siedziby swojego nowego zespołu. - W fabryce Renault przyjęto mnie ciepło - mówi polski kierowca. Jest tylko jeden kłopot - jego bolid jeszcze nie był gotowy...
- Byłem już w tej fabryce, jeszcze za czasów, gdy pełniłem rolę kierowcy testowego w Renault. Wiele się zmieniło. Dziś fabryka jest większa, jest też lepiej wyposażona. Pojawiło się na przykład centrum CFD (Komputerowa Mechanika Płynów), które może imponować i które odgrywa ważną rolę przy ulepszaniu bolidu - powiedział Kubica.
Polak w fabryce w Enstone zjawił się w zeszłym tygodniu. Przyglądał się efektom dotychczasowej pracy nad nowym bolidem, a ponadto spotkał się z resztą załogi, w tym z szefem Renault, Ericiem Boullierem.
- Kiedy przeszedłem się po fabryce, atmosfera była świetna, wszyscy są zmotywowani do walki. Właśnie tak jak ja - mówił po wizycie w Renault Robert Kubica.
Dodał, że nowy samochód Renault, który będzie nosił nazwę R30, jeszcze nie został ukończony. - Na razie zakończyliśmy pierwszy etap w konstrukcji makiety podwozia. Zrobiliśmy wszelkie pomiary, by być pewnym, że w nowym bolidzie będę się czuł komfortowo - wyjaśnił.
Pod koniec miesiąca Kubica wróci do Enstone. - Wtedy przetestuję właściwe podwozie i przegotujemy fotel kierowcy - zdradził.
- Moje relacje z mechanikami są dobre, wszyscy w fabryce zgotowali mi ciepłe przyjęcie. Dopiero zaczynam swoją przygodę z Renault, dlatego jeszcze wszystkich nie poznałem. Obecnie wszystko idzie w dobrym kierunku - mówił krakowianin.
- Z mechanikami rozmawiam telefonicznie każdego tygodnia, ponieważ chcę jak najwięcej wiedzieć o moim nowym bolidzie. Jedyny problem polega na tym, że już nie mogę się do czekać pierwszych testów na torze w Walencji - zakończył Robert Kubica.
ASInfo