Po doskonałym wyścigu w Monako nasz jedynak w F1, Robert Kubica miał nadzieję, że w końcu zaczęła się dla niego dobra passa. Ale po nieudanym Grand Prix w Wielkiej Brytanii i przeciętnym występie w Niemczech nieco zmienił zdanie.
Krakowianin ma jednak nadzieję, że tor Hungaroring lepiej przypasuje R30 niż ten w Hockenheim.
- Mam nadzieję, że tor na Węgrzech będzie bardziej pasował naszemu samochodowi i liczę, że będziemy bliżej czołówki niż w Niemczech - powiedział kierowca Renault. - Jednak chcę być szczery wobec siebie i wobec fanów: nie sądzę, by jeszcze raz udało mi się powtórzyć wynik z Monako.
- Hungaroring posiada długie zakręty, które wymagają bardzo dobrej przyczepności z przodu, ale z drugiej strony potrzeba dobrej stabilności z tyłu. Trzeba cały czas być skoncentrowanym i nie ma czasu na odzyskanie energii i odpoczynek - żałował Kubica.
- Jak na razie osiągnęliśmy maksimum możliwości R30, ale wciąż nie możemy konkurować z czołówką, pewnie dlatego, że oni wprowadzili już te poprawki, których my jeszcze nie mamy - stwierdził Polak.
ASInfo