Robert Kubica przed zbliżającym się Grand Prix Australii ma nadzieję, że nowy bolid teamu Renault, R30, lepiej dopasuje się do charakterystyki toru Albert Park niż do zmienionego obiektu Sakhir w Bahrajnie, na którym odbył się pierwszy wyścig tegorocznego sezonu.
Polski kierowca ostatecznie zajął w nim 11. miejsce i nie zdołał wywalczyć pierwszych punktów dla swojego nowego zespołu. O jego słabej pozycji przesądził jednak incydent z początkowej fazy wyścigu, gdy dym z silnika bolidu Marka Webbera oślepił Adriana Sutila, który uderzył w samochód Kubicy i tym samym zepchnął go aż do trzeciej dziesiątki.
- Już przed startem sezonu czułem, że tor w Melbourne może nam odpowiadać bardziej niż ten w Bahrajnie - powiedział Polak. - Teraz, gdy miałem już okazję obserwować bolidy innych zespołów i ocenić w jakim miejscu stawki się znajdujemy tylko w tej opinii się utwierdziłem. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wykorzystać pełen potencjał naszego samochodu.
- Lubię startować w Melbourne, Albert Park to jeden z moich ulubionych torów - dodał Kubica. - To także dla mnie szczególny weekend, jeden z najlepszych w roku, ponieważ całe miasto żyje wyścigiem i atmosfera jest naprawdę niesamowita.
ASInfo