Robert Kubica spóźnił się na samolot do Bahrajnu i nie dołączył do innych kierowców, którzy już od środy znajdują się na torze w Sakhir.
Okazało się, że Polak, który w tegorocznym sezonie startować będzie w bolidzie teamu Renault, wybrał inną drogę do Bahrajnu - przez Florencję, a potem do Dubaju. Pytany o to, w jaki sposób pokona ostatni fragment tej podróży przyznał z rozbrajającą szczerością: - Nie mam pojęcia.
Jednocześnie polski kierowca dodał, że na kilka dni przed rozpoczęciem tegorocznej rywalizacji nie jest zbytnio zadowolony z bolidu R30. - Brakuje mu przyczepności, a na ostrych zakrętach przód samochodu wypada na zewnątrz - powiedział Kubica na łamach serwisu motorsport.com i jednocześnie stwierdził, że za najlepszy samochód uważa bolid Ferrari.
ASInfo