Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
Kola, Siódym i Dzidziuś stanowili dla Niemców blok nie do przejścia2010-01-20 01:44:00

- Mecz był bardzo twardy, ale z Niemcami zawsze tak się gra - powiedział po zwycięskim meczu z Niemcami (27-25), w premierze ME piłkarzy ręcznych, trener polskiej reprezentacji Bogdan Wenta.


Bogdan Wenta, trener polskiej reprezentacji:
- Mecz był bardzo twardy, ale z Niemcami zawsze tak się gra. Emocje były niesłychane, poziom może nie najwyższy, ale uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Uważam, że przy większej skuteczności powinniśmy wyżej prowadzić po pierwszej połowie. W końcówce meczu też niepotrzebnie zrobiło się nerwowo. Taka jest jednak piłka ręczna, jeśli nie trafiasz i nie powiększasz maksymalnie przewagi, to ty tracisz kolejne bramki.
Sprawdziło się dzisiaj nasze ustawienie na środku obrony, bo Kola (Karol Bielecki), Siódym (Artur Siódmiak) i Dzidziuś (Michał Jurecki) stanowili dla Niemców blok nie do przejścia. Zupełnie wyłączyli z gry Holgera Glandorfa, który zwykle bardzo nas kaleczył.
Tomek Rosiński dobrze się wprowadził do zespołu. Ten chłopak potrafi wiele z piłką zrobić, pokazał to dzisiaj. A jak już rzuci, to leci taka laga...
Najbardziej oberwał Bartosz Jurecki, bo Roggisch nie przebierał w środkach, nie wiem też, w jakim stanie jest Bartłomiej Jaszka. To się okaże dopiero w hotelu. Mam nadzieję, że „Jacha” będzie jutro do naszej dyspozycji.
Teraz przed nami mecz ze Szwedami. Musimy jak najszybciej się odbudować. Ze Szwedami znamy się z parkietów, widzimy codziennie w hotelu, wiemy o sobie wszystko. Zauważyłem jednak, że ten zespół ma pewien komfort psychiczny. Jeśli nawet tutaj mu się nie powiedzie, to wie, że następne mistrzostwa świata ma u siebie, że nie musi grać eliminacji. To paradoksalnie może być atutem Szwedów, ale mam nadzieję, że starczy nam sił, by sobie z nimi poradzić.

Trener Heiner Brand (Niemcy):
- Mieliśmy ogromne problemy w ataku. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale rzucaliśmy za szybko, z nieprzygotowanych pozycji, zbyt czytelnie. Nie mogliśmy sobie też początkowo poradzić z Jaszką. Zwycięstwo Polaków było zasłużone, gratuluję Bogdanowi.

Karol Bielecki (uznany najlepszym zawodnikiem polskiej drużyny):
- To był dla nas bardzo prestiżowy mecz, ponieważ większość chłopaków gra w Bundeslidze, znamy się doskonale z Niemcami z ligowych parkietów, zawsze chcemy sobie coś udowodnić. Dlatego był to mecz błędów, niewykorzystanych sytuacji. Mnie też początkowo nie siedział rzut, ale w końcówce pierwszej połowy już się wstrzeliłem jak należy.


Tomasz Rosiński:
- Był to mój bardzo udany debiut w takiej imprezie, zwłaszcza w kontekście zwycięstwa drużyny. Wszedłem na ostatnie trzy minuty pierwszej połowy nie rozgrzany, ale w drugiej połowie czułem się już całkiem dobrze. To zwycięstwo trzeba teraz potwierdzić sukcesem w meczu ze Szwecją, co nie będzie łatwą sprawą.


Krzysztof Lijewski:
- Gdy zobaczyliśmy tylu kibiców na hali, matki z dziećmi, dziadkowie, kobiety i mężczyźni, wszyscy razem, to przeszło to nasze najśmielsze oczekiwania. Tym bardziej nie chcieliśmy zawieść naszych fanów, dla nich zagraliśmy. Byliśmy dzisiaj zespołem lepszym, mieliśmy więcej argumentów od Niemców. Dzisiaj zagraliśmy jako druzyna i wygraliśmy jako drużyna.


Mariusz Jurasik:
- Spodziewałem się, że będzie to dziki mecz, bo takie dziwne jest granie w pierwszych meczach takich turniejów. Wolałbym w takich imprezach zaczynać od grania z jakimś egzotycznym rywalem. Wtedy łatwiej jest wejść w imprezę, ale takich przeciwników w ME nie ma. Wiedzieliśmy też, że kluczem do zdobycia punktów będzie obrona i to się dzisiaj potwierdziło. Szwedzi postawią nam w środę jeszcze trudniejsze warunki. Zwłaszcza w defensywie będą szczelniejsi, bo oprócz nas, chyba jeszcze oni grają najlepszą obronę 6-0 w Europie.


Sławomir Szmal:
- Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze w obronie, ale w drugiej zabrakło nam już  dyscypliny, koncentracji. Dzięki Bogu udało nam się jednak znów opanować sytuację. Nigdy nie patrzę na moją skuteczność, liczy się tylko zwycięstwo zespołu, choć tak naprawdę w tej chwili to ono jeszcze nic nie znaczy. Trzeba je dopiero podbudować wygraną ze Szwecją. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, moim zdaniem czeka nas wręcz trudniejsza przeprawa niż z Niemcami.
www.zprp.pl


pnszmala.jpg
polniewenta2a.jpg
pnbieleckia.jpg
pnbjureckia.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty