Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
Siedzimy i płaczemy: koniec Rajdu Dakar dla Krzysztofa Hołowczyca2010-01-11 23:38:00

Załoga Krzysztof Hołowczyc - Jean-Marc Fortin została zmuszona do wycofania się z Rajdu Dakar po tym jak na 66. kilometrze IX etapu urwał się tylny most i wypadł wał napędowy w terenowym Nissanie Navara zawodników ORLEN Team. Na kopnych wydmach Pustyni Atacama bez tylnego napędu zawodnicy nie mogli kontynuować jazdy.


W tegorocznym Rajdzie Dakar Krzysztof Hołowczyc spisywał się rewelacyjnie. Jechał bardzo równo kalkulując cały czas ryzyko. Większość etapów kończył plasując się w pierwszej dziesiątce. Przystępując do dzisiejszego etapu zajmował szóste miejsce w klasyfikacji generalnej będąc jednocześnie najszybszym kierowcą z zespołów niefabrycznych. Prowadził również w klasyfikacji aut z silnikiem benzynowym.

Załoga Hołowczyc - Fortin rozpoczęła dzisiejszy etap bardzo szybko. Na pierwszym pomiarze czasu na 30. kilometrze zajmowała dziesiąte miejsce. 33 kilometry dalej samochodowy ORLEN Team już nie jechał. Podczas pokonywania jednej z wydm urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Zawodnicy próbowali samodzielnie usunąć awarię. Rozebrali samochód, ukręcony wał oznaczał jednak koniec. Tylny most waży 200 kg i nie było możliwości wymienienia go na pustyni. Po kilku godzinach przyjechała ciężarówka serwisowa organizatorów, by pomóc załodze ORLEN Team wydostać się z wydm.

- Siedzimy i płaczemy - opowiadał Hołowczyc. - Nigdy nie jechaliśmy tak grzecznie, jak w tym Dakarze. Nie mieliśmy żadnego poważnego defektu. Byliśmy w czołówce. A tu taki pech. Aż nie mogę w to uwierzyć, że przytrafiła nam się taka awaria. To był ostatni pustynny etap. Gdyby nie wydmy, może jakoś dotarlibyśmy do mety. Ale w tych warunkach było to niemożliwe.
Źródło: dakar.orlenteam.pl


holeka.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty