Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
LIGA ANGIELSKA: Twierdza Turf Moor, chwile strachu Chelsea2009-12-16 23:31:00 JC

Przed dzisiejszą wyprawą na Stamford Bridge liczył Avram Grant na sprawienie niespodzianki przez jego piłkarzy.


Izraelski szkoleniowiec aktualnie prowadzi Portsmouth, ale jak wiadomo kiedyś pracował w Chelsea, która zdaniem Granta pożegnała się z nim mało elegancko i pochopnie. Problem tkwił jednak w tym, że na Stamford Bridge lider podejmował outsidera tabeli, co mimo przymusowej absencji kontuzjowanego Didiera Drogby źle zwiastowało Portsmouth.

Do pauzy padł tylko jeden gol, pod nieobecność Drogby na listę wpisał się inny snajper Chelsea, Nicolas Anelka. Od razu trzeba zauważyć, że ogromne zasługi w strzelenie tego gola wniósł Brazylijczyk Alex, który po energicznej ucieczce prawą flanką idealnie wyłożył piłkę na 6. metr od bramki Asmira Begovića. Skuteczny strzał Anelki był w tej sytuacji formalnością. Chelsea miała wyraźną przewagę i przeprowadziła do pauzy kilka groźnych akcji. Goście zrewanżowali się za sprawą Frederica Piquionne, którego uderzenie sparował Petr Cech, zaś szarża Hermanna Hreidarssona nie odniosła pożądanego skutku.

Piquionne jednak nie poprzestał na tej próbie. W 51. minucie egzekwujący rzut wolny Jamie O’Hara wprawdzie trafił w mur, ale Piquionne strzałem z woleja zaskoczył Cecha i zrobiło się 1-1. Chwilę później próbował zaskoczyć Begovića potężną „bombą” Branislav Ivanović, lecz golkiper Portsmouth nie dał się zaskoczyć. To jednak właśnie Ivanović został w 78. minucie sfaulowany przez Marca Wilsona i Frank Lampard - w przeciwieństwie do niedawnego meczu z Manchester City - teraz stanął na wysokości zadania. Już w przedłużonym czasie gry, po fatalnym wycofaniu piłki przez Tala Ben-Haima do Begovića, przed ogromną szansą stanął Fabio Borini, ale pomylił się nieznacznie. Chelsea więc pokonała Portsmouth tylko 2-1, lecz na to nieznaczne zwycięstwo i tak musiała się solidnie napracować.

Obiekt Turf Moor stanowi istny bastion, gracze Burnley umieją znakomicie zdyskontować atut własnego stadionu. Dość powiedzieć, że na starcie sezonu przegrał tu sensacyjnie Manchester United, zaś z 18 zdobytych punktów aż 17 wywalczyło Burnley właśnie u siebie. Początek dzisiejszego meczu z Arsenalem postawił gospodarzy w nieciekawym położeniu, bowiem bardzo szybko trafił do siatki Cesc Fabregas, co nastąpiło po uderzeniu z bliskiej odległości. Burnley zdołało jednak jeszcze do przerwy wyrównać. Oto w konsekwencji sfaulowania Andre Bikeya przez Thomasa Vermaelena arbiter Mike Dean wskazał na „wapno”. Weteran Graham Alexander nie zaprzepaścił szansy. W 43. minucie Fabregas opuścił murawę z powodu kontuzji, na placu gry pojawił się Aaron Ramsey. Wynik już nie uległ zmianie, Burnley dopisało kolejny punkt na Turf Moor.

Na White Hart Lane marzyli fani Tottenham Hotspur, aby „Koguty” zrehabilitowały się za sobotnią „wpadkę” z Wolverhampton Wanderers. Sprawa wydawała się o tyle trudna, że po drugiej stronie barykady ustawili się gracze wysoko mierzącego Manchester City. Ekipa Marka Hughesa jednak wyraźnie zawiodła, po słabej grze przegrywając pierwszą połowę 0-1. Do siatki Shaya Givena trafił Niko Kranjcar, co nastąpiło w nieco przypadkowych okolicznościach. Z prawego skrzydła dośrodkował Aaron Lennon, po uderzeniu głową Petera Croucha futbolówka odbiła się od Stephena Irelanda, a następnie spadła pod nogi Kranjcara. Za to filmowej urody był gol na 2-0. Crouch wysoko wzbił się w powietrze i kapitalnie asystował Jermainowi Defoe, który chytrym strzałem z półwoleja nie pozostawił Givenowi najmniejszych szans. A rozmiary zdecydowanej porażki MC ustalił Kranjcar, który po zdumiewająco łatwym minięciu Emmanuela Adebayora znów zasmucił Givena.

FC Liverpool szybko objął prowadzenie w meczu z Wigan Athletic. Już w 9. minucie skierował piłkę do siatki David Ngog, który skorzystał z zagrania Fabio Aurelio. Wynik podwyższył Fernando Torres, który w tym meczu był akurat tylko zmiennikiem Ngoga. Po zagraniu Hugo Rodallegi honorowe trafienie dla Wigan było dziełem Charlesa N’Zogbii.

Burnley - Arsenal 1-1 (1-1)

0-1 Fabregas 7
1-1 Alexander 28, karny
Sędziował Dean. Żółte kartki: Eagles, Caldwell. Widzów 21 309.
BURNLEY: Jensen - Mears, Caldwell, Carlisle, Jordan, Eagles (83 Blake), Elliott, Alexander, Bikey (70 Gudjonsson), McDonald, Fletcher (83 Nugent).
ARSENAL: Almunia - Sagna, Vermaelen, Gallas, Silvestre, Walcott (63 Eduardo), Fabregas (43 Ramsey), Song Billong, Diaby, Nasri, Arszawin.

Chelsea - Portsmouth 2-1 (1-0)

1-0 Anelka 23
1-1 Piquionne 51
2-1 Lampard 79, karny
Sędziował Clattenburg. Mecz bez kartek. Widzów 40 137.
CHELSEA: Cech - Ivanović, Alex, Terry, A. Cole, Mikel (64 Malouda), Ballack, Lampard, Deco (58 J. Cole), Anelka, Kalou (72 Borini).
PORTSMOUTH: Begović - Finnan, Ben-Haim, Wilson, Hreidarsson, Mokoena (85 Utaka), Mullins, O’Hara, Diop (60 Hughes), Boateng, Piquionne (71 Dindane).

Liverpool - Wigan 2-1 (1-0)

1-0 Ngog 9
2-0 Torres 79
2-1 N’Zogbia 90
Sędziował Dowd. Żółte kartki: Mascherano - Thomas. Widzów 41 116.
LIVERPOOL: Reina - Carragher, Skrtel, Agger, Insua, Benayoun (81 Aquilani), Mascherano, Gerrard, Aurelio (60 Lucas), Kuyt, Ngog (64 Torres).
WIGAN: Kirkland - Melchiot, Boyce, Bramble, Figueroa, Scharner, Gomez (82 Koumas), Diame (58 Scotland), Thomas, N’Zogbia, Rodallega.

Tottenham - Manchester City 3-0 (1-0)

1-0 Kranjcar 37
2-0 Defoe 54
3-0 Kranjcar 90+2
Sędziował Wiley. Żółte kartki: Palacios, Kranjcar - Sylvinho, De Jong, Tevez. Widzów 35 891.
TOTTENHAM: Gomes - Corluka, Dawson, Bassong, Assou-Ekotto (90+4 Bale), Lennon, Huddlestone, Palacios, Kranjcar, Defoe (90+2 Jenas), Crouch.
MANCHESTER CITY: Given - Richards, Onuoha, Toure, Sylvinho, Ireland, De Jong (71 Petrow), Barry, Tevez, Adebayor, Robinho (59 Santa Cruz).

1. Chelsea 17 40 42-14
2. Manchester Utd. 17 37 37-14
3. Arsenal
16 32 41-20
4. Aston Villa
17 32 28-14
5. Tottenham 17 30 38-22
6. Liverpool
17 27 34-23
7. Birmingham
17 27 18-17
8. Manchester C. 16 26 29-24
9. Fulham
16 23 20-17
10. Sunderland
17 21 22-24
11. Stoke
16 21 15-19
12. Blackburn
17 19 17-30
13. Burnley
17 19 21-35
14. Wigan
17 18 20-38
15. Everton 16 17 22-30
16. Hull 17 17 17-34
17. Bolton 16 16 23-33
18. Wolverhampton 17 16 15-31
19. West Ham 17 14 25-34
20. Portsmouth 17 11 15-26

 

Czytaj także:

Więcej o lidze angielskiej

Więcej o ligach zagranicznych


JC



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty