Przed dzisiejszą wyprawą na Stamford Bridge liczył Avram Grant na sprawienie niespodzianki przez jego piłkarzy.
Izraelski szkoleniowiec aktualnie prowadzi Portsmouth, ale jak wiadomo kiedyś pracował w Chelsea, która zdaniem Granta pożegnała się z nim mało elegancko i pochopnie. Problem tkwił jednak w tym, że na Stamford Bridge lider podejmował outsidera tabeli, co mimo przymusowej absencji kontuzjowanego Didiera Drogby źle zwiastowało Portsmouth.
Do pauzy padł tylko jeden gol, pod nieobecność Drogby na listę wpisał się inny snajper Chelsea, Nicolas Anelka. Od razu trzeba zauważyć, że ogromne zasługi w strzelenie tego gola wniósł Brazylijczyk Alex, który po energicznej ucieczce prawą flanką idealnie wyłożył piłkę na 6. metr od bramki Asmira Begovića. Skuteczny strzał Anelki był w tej sytuacji formalnością. Chelsea miała wyraźną przewagę i przeprowadziła do pauzy kilka groźnych akcji. Goście zrewanżowali się za sprawą Frederica Piquionne, którego uderzenie sparował Petr Cech, zaś szarża Hermanna Hreidarssona nie odniosła pożądanego skutku.
Piquionne jednak nie poprzestał na tej próbie. W 51. minucie egzekwujący rzut wolny Jamie O’Hara wprawdzie trafił w mur, ale Piquionne strzałem z woleja zaskoczył Cecha i zrobiło się 1-1. Chwilę później próbował zaskoczyć Begovića potężną „bombą” Branislav Ivanović, lecz golkiper Portsmouth nie dał się zaskoczyć. To jednak właśnie Ivanović został w 78. minucie sfaulowany przez Marca Wilsona i Frank Lampard - w przeciwieństwie do niedawnego meczu z Manchester City - teraz stanął na wysokości zadania. Już w przedłużonym czasie gry, po fatalnym wycofaniu piłki przez Tala Ben-Haima do Begovića, przed ogromną szansą stanął Fabio Borini, ale pomylił się nieznacznie. Chelsea więc pokonała Portsmouth tylko 2-1, lecz na to nieznaczne zwycięstwo i tak musiała się solidnie napracować.
Obiekt Turf Moor stanowi istny bastion, gracze Burnley umieją znakomicie zdyskontować atut własnego stadionu. Dość powiedzieć, że na starcie sezonu przegrał tu sensacyjnie Manchester United, zaś z 18 zdobytych punktów aż 17 wywalczyło Burnley właśnie u siebie. Początek dzisiejszego meczu z Arsenalem postawił gospodarzy w nieciekawym położeniu, bowiem bardzo szybko trafił do siatki Cesc Fabregas, co nastąpiło po uderzeniu z bliskiej odległości. Burnley zdołało jednak jeszcze do przerwy wyrównać. Oto w konsekwencji sfaulowania Andre Bikeya przez Thomasa Vermaelena arbiter Mike Dean wskazał na „wapno”. Weteran Graham Alexander nie zaprzepaścił szansy. W 43. minucie Fabregas opuścił murawę z powodu kontuzji, na placu gry pojawił się Aaron Ramsey. Wynik już nie uległ zmianie, Burnley dopisało kolejny punkt na Turf Moor.
Na White Hart Lane marzyli fani Tottenham Hotspur, aby „Koguty” zrehabilitowały się za sobotnią „wpadkę” z Wolverhampton Wanderers. Sprawa wydawała się o tyle trudna, że po drugiej stronie barykady ustawili się gracze wysoko mierzącego Manchester City. Ekipa Marka Hughesa jednak wyraźnie zawiodła, po słabej grze przegrywając pierwszą połowę 0-1. Do siatki Shaya Givena trafił Niko Kranjcar, co nastąpiło w nieco przypadkowych okolicznościach. Z prawego skrzydła dośrodkował Aaron Lennon, po uderzeniu głową Petera Croucha futbolówka odbiła się od Stephena Irelanda, a następnie spadła pod nogi Kranjcara. Za to filmowej urody był gol na 2-0. Crouch wysoko wzbił się w powietrze i kapitalnie asystował Jermainowi Defoe, który chytrym strzałem z półwoleja nie pozostawił Givenowi najmniejszych szans. A rozmiary zdecydowanej porażki MC ustalił Kranjcar, który po zdumiewająco łatwym minięciu Emmanuela Adebayora znów zasmucił Givena.
FC Liverpool szybko objął prowadzenie w meczu z Wigan Athletic. Już w 9. minucie skierował piłkę do siatki David Ngog, który skorzystał z zagrania Fabio Aurelio. Wynik podwyższył Fernando Torres, który w tym meczu był akurat tylko zmiennikiem Ngoga. Po zagraniu Hugo Rodallegi honorowe trafienie dla Wigan było dziełem Charlesa N’Zogbii.
Burnley - Arsenal 1-1 (1-1)
0-1 Fabregas 7
1-1 Alexander 28, karny
Sędziował Dean. Żółte kartki: Eagles, Caldwell. Widzów 21 309.
BURNLEY: Jensen - Mears, Caldwell, Carlisle, Jordan, Eagles (83 Blake), Elliott, Alexander, Bikey (70 Gudjonsson), McDonald, Fletcher (83 Nugent).
ARSENAL: Almunia - Sagna, Vermaelen, Gallas, Silvestre, Walcott (63 Eduardo), Fabregas (43 Ramsey), Song Billong, Diaby, Nasri, Arszawin.
Chelsea - Portsmouth 2-1 (1-0)
1-0 Anelka 23
1-1 Piquionne 51
2-1 Lampard 79, karny
Sędziował Clattenburg. Mecz bez kartek. Widzów 40 137.
CHELSEA: Cech - Ivanović, Alex, Terry, A. Cole, Mikel (64 Malouda), Ballack, Lampard, Deco (58 J. Cole), Anelka, Kalou (72 Borini).
PORTSMOUTH: Begović - Finnan, Ben-Haim, Wilson, Hreidarsson, Mokoena (85 Utaka), Mullins, O’Hara, Diop (60 Hughes), Boateng, Piquionne (71 Dindane).
Liverpool - Wigan 2-1 (1-0)
1-0 Ngog 9
2-0 Torres 79
2-1 N’Zogbia 90
Sędziował Dowd. Żółte kartki: Mascherano - Thomas. Widzów 41 116.
LIVERPOOL: Reina - Carragher, Skrtel, Agger, Insua, Benayoun (81 Aquilani), Mascherano, Gerrard, Aurelio (60 Lucas), Kuyt, Ngog (64 Torres).
WIGAN: Kirkland - Melchiot, Boyce, Bramble, Figueroa, Scharner, Gomez (82 Koumas), Diame (58 Scotland), Thomas, N’Zogbia, Rodallega.
Tottenham - Manchester City 3-0 (1-0)
1-0 Kranjcar 37
2-0 Defoe 54
3-0 Kranjcar 90+2
Sędziował Wiley. Żółte kartki: Palacios, Kranjcar - Sylvinho, De Jong, Tevez. Widzów 35 891.
TOTTENHAM: Gomes - Corluka, Dawson, Bassong, Assou-Ekotto (90+4 Bale), Lennon, Huddlestone, Palacios, Kranjcar, Defoe (90+2 Jenas), Crouch.
MANCHESTER CITY: Given - Richards, Onuoha, Toure, Sylvinho, Ireland, De Jong (71 Petrow), Barry, Tevez, Adebayor, Robinho (59 Santa Cruz).
| 1. |
Chelsea |
17 |
40 |
42-14 |
| 2. |
Manchester Utd. |
17 |
37 |
37-14 |
| 3. |
Arsenal
|
16 |
32 |
41-20 |
| 4. |
Aston Villa
|
17 |
32 |
28-14 |
| 5. |
Tottenham |
17 |
30 |
38-22 |
| 6. |
Liverpool
|
17 |
27 |
34-23 |
| 7. |
Birmingham
|
17 |
27 |
18-17 |
| 8. |
Manchester C. |
16 |
26 |
29-24 |
| 9. |
Fulham
|
16 |
23 |
20-17 |
| 10. |
Sunderland
|
17 |
21 |
22-24 |
| 11. |
Stoke
|
16 |
21 |
15-19 |
| 12. |
Blackburn
|
17 |
19 |
17-30 |
| 13. |
Burnley
|
17 |
19 |
21-35 |
| 14. |
Wigan
|
17 |
18 |
20-38 |
| 15. |
Everton |
16 |
17 |
22-30 |
| 16. |
Hull |
17 |
17 |
17-34 |
| 17. |
Bolton |
16 |
16 |
23-33 |
| 18. |
Wolverhampton |
17 |
16 |
15-31 |
| 19. |
West Ham |
17 |
14 |
25-34 |
| 20. |
Portsmouth |
17 |
11 |
15-26 |
Czytaj także:
JC