Obrońca Wisły Piotr Brożek nie dokończył meczu z Odrą, po tym jak odpyskował coś trenerowi ten zdjął go z boiska i zastąpił Rafałem Boguskim. Co powiedział Piotr Brożek?
Dziennikarze pytali o to Macieja Skorżę na konferencji prasowej. Piotrek? Piotrek poprosił o zmianę... - odparł niewzruszony szkoleniowiec Wisły.
W Canal+, którego kamery wyłapały sytuację i ją powtórzyły, wydawało się, że Brożek powiedział do trenera: "Sam zagraj".
Po meczu piłkarz inaczej przedstawiał zdarzenie: - Nie powiedziałem nic takiego, aby obrazić trenera. Straciłem piłkę i powiedziałem, że każdemu może się zdarzyć strata - tłumaczył. - Nie wiem, może trener usłyszał coś innego.
Piłkarz nie uważał, że coś jeszcze pozostaje do wyjaśnienia między nim a szkoleniowcem: - Dla mnie tej sytuacji po prostu nie ma.
Pewne zwycięstwo Wisły w Wodzisławiu, w oczach kibiców nie zmazało wcześniejszych win. Piotr Brożek słyszał słowa pożegnania kibiców Wisły, którzy nie pogodzili się jeszcze z derbową porażką z Cracovią. "Każdy piłkarz niech pamięta - wynik derbów to rzecz święta" - skandowali na koniec. - Nie dziwię się kibicom. Dla nich mecze z Legią i Cracovią są bardzo ważne, chcieli, abyśmy je wygrali. Przegraliśmy, więc jeszcze troszeczkę mogą być źli. Dostaliśmy troszkę po tyłku za te porażki. Ale czas leczy rany, teraz musimy wygrać najbliższe dwa mecze i mobilizować się na wiosnę, aby zrehabilitować się w konfrontacjach z trzema rywalami, z którymi przegraliśmy - obiecywał Piotr Brożek.
W meczy z Odrą nie zagrał brat Piotra - Paweł. Skorża tłumaczył na konferencji: - Paweł całą rundę gra na środkach przeciwbólowych. Na ostatnim treningu ból był tak silny, że zdecydowaliśmy się nie ryzykować. Trudno powiedzieć czy będzie gotowy na następne mecze. Jest w rękach dobrych specjalistów - zapewnił trener Wisły.
DARO