Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
Legia przerwała passę Bełchatowa2009-11-28 18:27:00 AnGo

Mecz GKS Bełchatów - Legia Warszawa był uznany za najciekawszy w 15. kolejce ekstraklasy. Wygrali goście 1-0 i tym samym przerwali serię siedmiu kolejnych wygranych GKS-u, a także zakończyli po 752 minutach znakomitą passę Łukasza Sapeli bez straty gola.


GKS Bełchatów - Legia Warszawa 0-1 (0-0)

0-1 Iwański 84
Sędziował Robert Małek z Zabrza. Żółte kartki: Gol, Costly, Lacić, Wróbel. Widzów 6000.
GKS:
Sapela - Fonfara (88 Janus), Pietrasiak, Lacić, Tosik - T. Wróbel, Rachwał, Gol, Małkowski (68 Cetnarski) - D. Nowak,  Costly (80 Kuświk).
LEGIA: Mucha - Rzeźniczak (46 Kumbev), Jędrzejczyk, Choto, Kiełbowicz - Radović, Borysiuk (76 Jarzębowski), Iwański, Smoliński (60 Grzelak), Rybus - Szałachowski.

 


Gra w wykonaniu czołowych drużyn ekstraklasy toczyła się głównie w środkowych rejonach boiska, jednak sytuacji podbramkowych nie brakowało. W 55 minucie dwa razy interweniował Mucha po akcji Wróbla, a nastepnie dobitce Costly'ego. W 79 minucie z kolei Sapela musiał pokazać spore umiejętności po uderzeniach Szałachowskiego i Radovica. W 84 minucie Legia zdobyła bramkę z rzutu wolnego, który z blisko 30 metrów egzekwował Iwański.

Urban: Jedna bramka musiała zadecydować

- Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie - przecież nie przez przypadek ma się taką passę, jaką mógł popisać się GKS Bełchatów - mówił trener Legii Warszawa, Jan Urban po wygranym przez jego drużynę 1-0 meczu w Bełchatowie. - Można więc było się spodziewać, że będzie to spotkanie do pierwszej zdobytej bramki, która przesądzi o losach zwycięstwa.
- Od początku meczu można było zauważyć, że nie oddajemy inicjatywy gospodarzom, którzy dobrze grali atakiem pozycyjnym - dodał Urban. - Obawialiśmy się przede wszystkim szybkości Dawida Nowaka, stąd też nie chcieliśmy grać obroną ustawioną zbyt daleko od naszej bramki, abyśmy nie zostali zaskoczeni dobrym prostopadłym podaniem.
- Ze względu na zakończony dogrywką środowy mecz w Pucharze Polski z Cracovią i duży ubytek sił moich podopiecznych, nie stosowaliśmy również gry pressingiem - kontynuował. - Wydaje mi się, że właśnie stąd wzięło się więcej sytuacji bramkowych, które stworzyła sobie drużyna z Bełchatowa. My ograniczaliśmy się do szybkich ataków i trzeba przyznać, że mieliśmy ku temu wiele możliwości. Wielokrotnie brakowało nam jednak precyzji i dobrego ostatniego podania. Mecz rozstrzygnął się więc po stałym fragmencie gry, a było to typowe spotkanie do pierwszego zdobytego gola, który mógł zadecydować o zwycięstwie którejś ze stron.
- Trudno było chyba też się spodziewać, że w tym meczu obejrzymy wiele sytuacji bramkowych, skoro jedna z drużyn od siedmiu spotkań nie straciła bramki, a druga traci ich najmniej w całej lidze - zakończył trener Legii.

Kiełbowicz: Nie było widać zmęczenia po pucharze

- Widzieliśmy, że GKS postawi trudne warunki. Spotkanie było wyrównane, a nam udało się wygrać dzięki pięknej bramce Macieja Iwańskiego i wspaniałej postawie Muchy - takimi słowami rozpoczął swój komentarz do meczu Tomasz Kiełbowicz.
Gracz stołecznego klubu zadowolony był z postawy całego swojego zespołu. - Cieszę się, że nie straciliśmy dzisiaj bramki. Myślę, że w oczach fanów zrehabilitowaliśmy się za wynik w Derbach Stolicy.
Kiełbowicz odniósł się również do środowego spotkania z Cracovią w ramach Pucharu Polski. - W środę graliśmy 120 minut w Pucharze Polski, ale dzisiaj udało się strzelić jedną bramkę więcej i wygrać. Sądzę więc, że nie było po nas widać trudów pucharowej potyczki z Cracovią.

Janusz Gol: Oddaliśmy serce

Jedynego gola w spotkaniu zdobył z rzutu wolnego Maciej Iwański, który idealnie mierzonym strzałem pokonał Łukasza Sapelę, przerywając jego wyśmienitą serię minut bez wpuszczonej bramki.
Po meczu krótkiego komentarza na jego temat udzielił Janusz Gol, piłkarz gospodarzy. - Nie udało nam się dzisiaj zwyciężyć pomimo iż w grę włożyliśmy dzisiaj całe swoje serce.
Pomocnik bełchatowian przyznał, że Legia postawiła trudne warunki. - Jest to czołowy zespół naszej Ekstraklasy i spodziewaliśmy się, że dzisiejszy mecz nie będzie łatwy.
Janusz stwierdził również, że o porażce cały zespół musi jak najszybciej zapomnieć oraz jak najlepiej przygotować się do pozostałych dwóch meczy. Poproszony o ocenę pracy arbitra w meczu stwierdził jedynie: - Postawy arbitra w tym spotkaniu nie chciał bym komentować.
ASInfo

 


AnGo
bel1.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty