Drugi dzień międzynarodowego turnieju piłkarzy ręcznych i drugie zwycięstwo Polaków. Po wczorajszej wygranej z Czechami dziś podopieczni trenera Bogdana Wenty pokonali w Bydgoszczy Słowację 34-28 (16-13).
Przez pierwszy kwadrans inicjatywę mieli Słowacy, którzy prowadzili 7-5. W ciągu 7 minut biało-czerwoni zdobyli jednak 7 goli, objęli prowadzenie 11-7 i nie oddali go już do końca. Prowadzenie mogło być wyższe, ale bezbłędny zazwyczaj wykonawca rzutów karnych - Tomasz Tłuczyński nie potrafił dwukrotnie pokonać golkipera Słowaków! Zastąpił go później w tej roli Damian Kostrzewa i w I połowie wykorzystał oba karne. W tych fragmentach kiedy nasi reprezentanci zdobywali przewagę znakomitą skutecznością popisywał się Karol Bielecki.
Autorem czterech goli w I połowie był Arkadiusz Miszka: - Graliśmy dobrze w obronie, wyprowadzaliśmy skuteczne kontry. Jeśli chodzi o mnie, to bardzo dobrze się czuję w kadrze.
Po przerwie najskuteczniejszy w polskiej ekipie był inny zawodnik walczący o udział w styczniowych mistrzostwach Europy w Austrii - skrzydłowy Damian Kostrzewa. W sumie zdobył aż 9 bramek, w tym 4 z karnych.
Słowacy - po błędach biało-czerwonych w obronie - zbliżyli się w 34. minucie na jedną bramkę (20-19), ale szybko wszystko wróciło do normy. Przewaga Polaków urosła nawet do sześciu goli (29-23 w 49. minucie).
Trener Wenta oszczędzał czołowych zawodników, w bramce Szmala zastępowali z powodzeniem Adam Malcher i Piotr Wyszomirski. Kilkoma świetnymi interwencjami popisał się zwłaszcza ten ostatni, broniący bramki młodzieżowej reprezentacji Polski.
Mówi 21-letni Piotr Wyszomirski: - Dziękuję moim rodzicom, którzy nauczyli mnie wiary, że wszystko jest możliwe. Nie spodziewałem się, że zostanę powołany do kadry, a po dzisiejszym debiucie wiem, że chcę walczyć o miejsce w ekipie na mistrzostwa Europy. Chłopaki przyjęli mnie bardzo dobrze, żaden z nich nie zachowuje się jak gwiazda. Dorwałem się do Sławka Szmala, żeby mi wszystko opowiadał - jak trenować w Bundeslidze itp. itd. Mam nadzieję, że mi wybaczy, że mu nie dawałem spokoju...
Najlepszymi zawodnikami obu ekip zostali wybrani Bartłomiej Jaszka i Frantisek Sulc.
Polska - Słowacja 34-28 (16-13)
POLSKA: Malcher - Jaszka 4, K. Lijewski 3, Bielecki 6, Żółtak, Wleklak 1, B. Jurecki 1, M. Jurecki 1, Tłuczyński, M. Lijewski, Miszka 4, Kostrzewa 9.
SŁOWACJA: Schejbal, Putera - Hruscak 1, Szucs 1, Funak 3, Sulc 8, Hunady, Niznan 1, Urban 1, Kopco, Tarhai 5, Petro 2, Zatko 5, Mazak, T. Stranovsky, Antl 1, M. Stranovsky.
Sędziowali: Nenad Nikoli, Dusan Stojković (Serbia). Kary: 4 - 6 minut. Widzów 2000.
W innym meczu turnieju: Czechy - Rosja 28-26.
| 1. |
Polska |
2 |
4 |
62-55 |
| 2. |
Czechy |
2 |
2 |
55-54 |
| 3. |
Rosja |
2 |
2 |
62-61 |
| 4. |
Słowacja |
2 |
0 |
61-70 |
Dziś mecze w Poznaniu: Czechy - Słowacja (godz. 18) i Polska - Rosja (20).
Trener Bogdan Wenta o konflikcie: Uczmy się od siatkówki...
- Nie chodzi nam absolutnie o finanse, jak to opowiada rzecznik prasowy. Nie rozumiem zupełnie dlaczego ktoś kto z nami w ogóle nie przebywa, nie jest z grupą, wypowiada się w naszym imieniu! Mam nadzieję, że wkrótce wszystko się wyjaśni. Powiem krótko o co nam chodzi: uczmy się od siatkówki, która przebiła ostatnio piłkę nożną...
RK