Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
Wisła skończyła przygodę z Pucharem Polski, Lechia strzeliła jej trzy bramki!2010-03-23 21:48:00 AnGo

Wisła nie ma szczęścia do rozgrywek pucharowych. Tym razem już na etapie ćwierćfinałów zakończyła przygodę z Remes Pucharem Polski. Po bezbramkowym remisie z Lechią w Gdańsku, porażka u siebie 1-3 chwały mistrzom Polski nie przynosi.

FOTOGALERIA Z MECZU


Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 1-3 (1-3)

0-1 Surma 1
0-2 Piotr Brożek 10 (samob.)
1-2 Małecki 22 (rzut karny)
1-3 Lukjanovs 38

Sędziował Marcin Borski (Warszawa). Żółte kartki: Junior Diaz, Burliga - Kożans, Wiśniewski. Widzów 4000. W pierwszym meczu 0-0, awans Lechii do półfinału.
WISŁA: Pawełek - Alvarez, Burliga, Junior Diaz, Piotr Brożek - Łobodziński, Jirsak (46 Mączyński), Issa Ba, Kirm (46 Paweł Brożek) - Boguski, Małecki.
LECHIA: Kapsa - K. Bąk, Kożans, Wołąkiewicz, Mysona - Laizans, Surma, P. Nowak (81 M. Kaczmarek), Lukjanovs - Dawidowski (66 Pietrowski), Wiśniewski (89 Buzała).

Wisła zagrała bez zawieszonych za kartki Arkadiusza Głowackiego i Marcelo, a na ławce rezerwowych zasiedli Sobolewski i Paweł Brożek. I już w 45 sekundzie okazało się, że brak etatowych stoperów doprowadził do utraty gola. Z lewej strony dośrodkował Mysona, Junior Diaz i Burliga na raty zbyt krótko główkowali i Surma (wychowanek... Wisły) zza linii pola karnego przymierzył przy słupku. Cztery minuty później powinno być 1-1. Po wrzutce Boguskiego na dłuższy słupek z woleja uderzał Kirm, ale nie trafił czysto w piłkę i bramkę. To się szybko zemściło. Na środku boiska piłkę stracił Łobodziński, Lukjonovs prostopadłym zagraniem uruchomił Dawidowskiego, który znalazł się sam przed Pawełkiem. Były wiślak podcinką w stylu Frankowskiego przerzucił futbolówkę ponad golkiperem i ta zmierzała do siatki. Próbowali ją jeszcze wybić Junior Diaz i Piotr Brożek, ale ten drugi uczynił to tak niefortunnie, że wpakował ją pod poprzeczkę. Po chwili nikt nie próbował powstrzymać Lukjanovsa, więc Łotysz uderzył z 17 metrów, ale wprost w Pawełka. Od tego momentu wiślacy przejęli inicjatywę, okazje mieli Burliga i Kirm, dwie niepewne interwencje zaliczył Kapsa, ale dopiero w 22 minucie było naprawdę gorąco. Po dośrodkowaniu Burligi w polu karnym Kożans powalił na murawę Boguskiego i choć piłka była daleko od nich, sędzia - ku zaskoczeniu większości obserwatorów - podjął odważną decyzję dyktując rzut karny wykorzystany przez Małeckiego.
W 38 minucie znów zgubiona przez gospodarzy piłka w środkowych rejonach murawy sprawiła, że po nieudanej pułapce ofsajdowej pobiegł sam Lukjanovsa. W polu karnym próbował jeszcze wślizgiem ratować sytuację Piotr Brożek, ale piłka po rykoszecie wpadła ponad leżącym Pawełkiem. Bramkarz Wisły pośliznął się i przed oddaniem strzału już był w parterze. Tego gola wiślacy spokojnie mogli uniknąć.

- Wiedzieliśmy o kłopotach Wisły ze stoperami, więc mieliśmy od początku na niej siąść. Wydaje się, że kontrolowaliśmy sytuację i jeśli tak będzie w drugiej połowie, to awansujemy do półfinałów - mówił w przerwie Dawidowski.
W 50 minucie wrzucił piłkę w pole karne Łobodziński, Paweł Brożek przedłużył do Małeckiego, który zdecydował się na strzał. Zasłonięty Kapsa zdołał odbić futbolówkę przed siebie. Pięć minut później Issa Ba prostopadłym podaniem uruchomił Boguskiego i ten popędził sam na bramkę. Strzelił obok bramkarza, ale i obok słupka!

Krakowianie w drugiej połowie przeważali, ale to goście mieli klarowniejsze okazje. W 72 minucie Nowak przegrał pojedynek sam na sam z wybiegającym Pawełkiem, a po chwili strzelał z ostrego kąta Wiśniewski i po rykoszecie od Mączyńskiego piłka trafiła w słupek! Wiślacy byli bliscy szczęścia w 78 minucie. Po uderzeniu z 10 metrów Małeckiego, którego obsłużył Christow, futbolówkę z linii bramkowej wybił Bąk.
Wisła zasłużenie przegrała, ale wystąpiła w dość eksperymentalnym składzie. Z ławki spotkanie obejrzeli Sobolewski i Jop, tylko przez 45 minut zagrał Paweł Brożek.

- Cieszymy się, bo awans do półfinału to dla nas ogromny sukces. Spotkanie było podobne do tego sobotniego w lidze. Graliśmy konsekwentnie, uważnie w obronie i wyprowadzaliśmy udane kontrataki. Pomogły szybko zdobyte bramki - podsumował mecz  wychowanek Wisły, Paweł Nowak, który do Lechii trafił z Cracovii.

 

Aktualizacja 20:50, 21:55


AnGo
brozekpioa.jpg
burliga09a.jpg
alvareza.jpg
boguski84a.jpg
boguski2a.jpg
burliga99a.jpg
issaba96a.jpg
lobodzinska.jpg
maleckia.jpg
malecki2a.jpg
wynika.jpg
wislalechia.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty