Kolejarz Stróze pokonał Miedź Legnica na swoim boisku i uciekł ze strefy spadkowej. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Wojciech Trochim.
Kolejarz Stróże - Miedź Legnica 1-0 (0-0)
1-0 Wojciech Trochim 72
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa). Żółte kartki: Gryźlak, Bocian - Midzierski, Cierpka, Szymański, Woźniczka.
KOLEJARZ: Radliński - Smuczyński, Stefanik, Chałas (70 Adamek), Markowski, Bocian, Cichy, Gryźlak, Trochim, Walęciak (80 Nitkiewicz), Wolański (77 Leszczak).
MIEDŹ: Bledzewski - Wołczek, Midzierski, Woźniczka, Zasada, Bartoszewicz, Cierpka (81 Zakrzewski), Łobodziński, Madejski (69 Chrzanowski), Szczepaniak (90 Nowak), Szymański.
Decydująca o losach spotkania akcja miała miejsce w 72. min. Wówczas na 7 metr od bramki Miedzi z piłką przedarł się Trochim i płaskim strzałem wyprowadził Kolejarza na prowadzenie. - Straciliśmy bramkę w kuriozalnym momencie, bo dwóch naszych zawodników leżało na murawie po niebezpiecznym zderzeniu głowami i sędzia powinien był przerwać tę akcję - analizował po meczu trener Adam Fedoruk. Miedź w końcówce meczu rzuciła wszystkie siły do ataku, na boisku byli wszyscy trzej napastnicy, ale nie przyniosło to efektu bramkowego. - Gospodarze lepiej dostosowali się do trudnych warunków panujących na murawie, wykorzystali atut własnego boiska i wygrali zasłużenie, bo pokazali w tym meczu więcej determinacji i siły charakteru. Czasem ta determinacja i charakter są ważniejsze niż umiejętności - podsumował trener gości.
ST/miedzlegnica.eu