Sobotnie mecze w krakowskiej TAURON Arenie Kraków wyłoniły niedzielnych finalistów Pucharu Polski siatkarzy. W decydującym starciu, które rozpocznie się o godz. 14.45, spotkają się Bogdanka LUK Lublin i Asseco Resovia.
Lublinianie mają szansę po raz pierwszy zdobyć to trofeum, natomiast rzeszowianie mogą znów wpisać się na listę zwycięzców po 39-letniej przerwie.
W półfinałach może nie tyle trudniejszą, co dłuższą przeprawę – z Indykpolem AZS Olsztyn – miał mistrz kraju z Lublina. Z pięciu setów zdecydowanie najciekawszy był czwarty. Akademicy rozstrzygnęli go na przewagi (32-30), po obronie aż czterech meczboli! W tie-breaku gracze Bogdanki szybciej opanowali emocje, uzyskali przewagę i nie dali się już zaskoczyć rywalom.
Skutecznością w całym spotkaniu, zarówno w ataku, jak i w bloku, wyróżnił się Kewin Sasak, zbierając 24 pkt, a po drugiej stronie siatki imponowali Jan Hadrava (28) i Moritz Karlitzek (22).
- Już awans do finału jest sukcesem, ale powalczymy z Resovią o pełną pulę - zapowiedział kapitan i rozgrywający Bogdanki Marcin Komenda. – Wiedzieliśmy, że z AZS-em Olsztyn nie będzie nam łatwo, ale znamy swoją wartość. Jesteśmy mocni w tie-breakach. Dlatego, gdy do niego doszło, wierzyliśmy, że będzie dobrze.
Przed drugim tego dnia meczem, tytułami zasłużonych trenerów PZPS uhonorował Agatę Kopczyk (de domo Sarnik) z Bydgoszczy i Mirosława Janawę z Krakowa.
Aktorzy wieczornego widowiska, zawodnicy PGE Projektu i Asseco Resovii, zaprezentowali podobne walory, w szczególności niezłą zagrywkę, większą precyzją wykazali się jednak rzeszowianie. Po wyrównanej walce w każdym secie, potrafili zmobilizować się w ostatnich, decydujących fragmentach.
- Wygraliśmy jakością i cierpliwością – ocenił postawę swojej drużyny Paweł Zatorski. – Mieliśmy też trudne momenty, ale nie rozpadliśmy się na kawałki, co zdarzało się w poprzednich latach dosyć często. Budujące jest to, że gramy w dobrej atmosferze, z energią. Oczywiście, jesteśmy świadomi z kim przyjdzie nam zmierzyć się w finale.
- Oba zespoły mają wiele atutów – dodał Marcin Janusz. – Atak, zagrywka, czy blok. Oni się trochę męczyli z Olsztynem, my z kolei graliśmy później. Na pewno ważna będzie regeneracja, ale z doświadczenia wiem, że gdy przychodzi taki mecz, zmęczenie znika.
Półfinały Pucharu Polski (Kraków, 10.01.2026)
Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn 3-2 (25-19, 16-25, 25-18, 30-32, 15-12)
Bogdanka LUK: Henno, McCarthy, Komenda, Leon, Grozdanow, Sasak, Thales Hoss (libero) oraz Gyimah, Prokopczuk, Young, Czyrek (libero), Wachnik. Trener Stephane Antiga.
Indykpol AZS: Tille, Karlitzek, Siwczyk, Majchrzak, Hadrava, Halaba, Ciunajtis (libero) oraz Borkowski, Lipiński, Janikowski, Kozub, Szwarc. Trener Daniel Pliński.
Sędziowali: Mateusz Broński i Paweł Morawski.
MVP: Kewin Sasak (Bogdanka LUK).
PGE Projekt Warszawa – Asseco Resovia 0-3 (21-25, 22-25, 22-25)
PGE Projekt: Firlej, Bednorz, Semeniuk, Weber, Tillie, Kłos, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Kozłowski. Trener Tommi Tiilikainen.
Asseco Resovia: Cebulj, Demyanenko, Butryn, Szalpuk, Poręba, Janusz, Zatorski (libero) oraz Louati, Shoji, Bucki. Trener Massimo Botti.
Sędziowali: Wojciech Maroszek i Marek Lagierski.
MVP: Marcin Janusz (Asseco Resovia).
JERZY SASORSKI
Fot. Michał Klag

Trener Mirosław Janawa
Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn:







PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów:





