Niwa Nowa Wieś - Borek Kraków 2-2 (1-0)
1-0 P. Tlałka 38
2-0 Piskorek 48
2-1 Dutka 82
2-2 Dutka 87 (karny)
Sędziował Łukasz Borgosz z Wadowic. Żółte kartki: Kajor - Tyrpuła. Widzów 150.
NIWA: Jurkowski - Kajor, M. Naglik, Pawlusiak (80 Stawowczyk), Chwierut - Swarzyński, S. Tlałka, P. Tlałka Ryłko - Dubiel, Piskorek (58 K. Bączek).
BOREK: Mastalerz - Kupiec, Szopa, Dukała, Baliga (55 Zawora) - Nowak, Wanatowicz (46 Włodarczyk), Tyrpuła (68 Kacprzak), Pachacz (55 Anton) - Dutka, Józkowicz.
Miejscowi piłkarze, wraz z kibicami, mogli na własnej skórze doświadczyć przewrotności futbolu. Jeszcze na 10 minut przed końcem wydawało się, że nic im w tym meczu stać się nie może. Mieli dwie bramki zaliczki dzięki lobowi P. Tlałki i przytomnym wejściu Piskorka do piłki zagranej z boku, z rzutu wolnego.
Tymczasem napór gości przyniósł im kontaktową bramkę Dutki i zwietrzyli szansę na punkty. Pomógł im w tym Swarzyński, który - skacząc do główki - zachował się jak siatkarz, zagrywając piłkę ręką, co wprawiło w osłupienie wszystkich obserwatorów tego pojedynku. Nikt nawet nie protestował, kiedy sędzia wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 metrów. Dutka zachował zimną krew i w ostatnich minutach to goście byli bliżsi zwycięstwa, bo wykonawca karnego miał jeszcze dwie okazje do zadania ciosu na wagę trzech punktów. Remis pozostawił niedosyt w obu ekipach. Do zwycięstwa było tak blisko i zarazem daleko...
(mateo)