Ekler Baranówka - Jastrzębiec Książ Wielki 3-5 (2-3)
Gole: Radosław Walczyk, Kamil Natkaniec, Arkadiusz Kasz - Szymon Plutecki 3, Patryk Kaźmierczyk, Michał Zegan
Mecz w Baranówce można śmiało nazwać grą w piłkę wodną - wszędzie dookoła była tylko woda i błoto. W tak strasznych warunkach Jastrzębiec pozbawił miejscowego Eklera pozycji lidera w tabeli, samemu wychodząc na czoło.
Mecz poprzednio (16 maja) został odłożony ze względu na intensywne opady deszczu i zły stan boiska. Teraz odbył się w środę 2 czerwca i choć obyło się bez deszczu, to niestety murawa (po 2 tygodniowych opadach) nadawała się do gry w... piłkę wodną. Z powodu braku kolejnego terminu meczu oba zespoły zdecydowały się, pomimo stanu boiska i braku sędziego związkowego, rozegrać spotkanie.
Pierwszego gola zdobyli gospodarze - napastnik Radosław Walczyk strzałem z 11 m pokonał golkipera z Książa Wielkiego. Wyrównał król strzelców Jastrzębca - Patryk Kaźmierczyk, po wrzutce od Bartłomieja Pluteckiego rajdem z lewej strony boiska pokonał obrońcę i mocnym strzałem w prawy róg nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później Szymon Plutecki podał przed pole bramkowe do Michała Zegana, który strzelił na 2-1 dla gości. Trzeciego gola dla Jastrzębca zdobył debiutujący w tym meczu Szymon Plutecki, który po wrzutce od Łukasza Zyguły strzałem w prawy "krótki" róg pokonał spóźnionego z interwencją golkipera. Przed przerwą miejscowi uzyskali kontaktowe trafienie. Kamil Natkaniec pokonał obronę rywali i skierował futbolówkę obok interweniującego Pawła Rogala.
Po wznowieniu gry goście odskoczyli - szybki rajd przez pół boiska zademonstrował Szymon Plutecki. Gospodarze znowu doszli na jedną bramkę. "Machnięcie" się ostatniego obrońcy otwarło drogę do bramki dla Arkadiusza Kasza.
W końcówce oba zespoły grały nerwowo. Jastrzębiec przypieczętował zwycięstwo po dwójkowej akcji. Patryk Kaźmierczyk wrzucił piłkę do Szymona Pluteckiego, a ten mocnym strzałem w lewy róg ustalił wynik na 5-3 dla gości, zaliczając jednocześnie hat-trick.
PM