Drużyna Karpat przyjechała na mecz w "7" i przez cały mecz bardzo umiejętnie się broniła. To, że straciła tylko dwa gole to efekt bardzo ambitnej gry i świetnej postawy bramkarza.
Wieczysta już po paru sekundach meczu wyszła na prowadzenie, ale później nie potrafiła sobie poradzić z tą nietypową sytuacją, starając jedynie strzelać z dalszej odległości. Pomimo to stworzyła cały szereg sytuacji podbramkowych, ale brakowało skuteczności.
W drugiej połowie Grzegorz Plata, trener Wieczystej, na zakończenie sezonu zdecydował się na wpuszczenie zawodników, którzy dotąd grywali mniej. Ci zawodnicy byli bardziej zdeterminowani i stworzyli więcej sytuacji niż podstawowy garnitur zespołu. Bramkarz gości miał jednak "dzień konia" i bronił w niewiarygodnych sytuacjach. Na 10 minut przed końcem meczu Wieczysta podwyższyła na 2-0. Później, pomimo wielu kolejnych okazji, wynik nie uległ zmianie.
wt