Marek Mizia (ur. 6.04.1992) był wyróżniającym się piłkarzem drużyny Dalinu Myślenice, która została mistrzem Krakowa w kategorii juniorów starszych. "Mizerny", jak go nazywają koledzy, zdobył w sumie 14 goli.
Rozmowa z Markiem Mizią
- To chyba dla was duża frajda pokonać tyle teoretycznie lepszych drużyn i wygrać mistrzostwo Krakowa?
- Tak, dużą satysfakcję dały nam zwłaszcza zwycięstwa nad Wisłą 4-2 czy Cracovią 9-2. Myślę, że zasłużenie zajęliśmy pierwsze miejsce. To sukces całego zespołu, bo przecież nie tylko ja grałem. Wszyscy się dołożyli. To sukces Dalinu. Nikt się nie spodziewał, że wygramy ligę!
- A ty strzeliłeś 14 goli...
- W tamtym roku strzeliłem jeszcze więcej, bo 27...
- Na jakiej pozycji grasz?
- W ataku.
- Jesteś wychowankiem Dalinu?
- Nie. Mieszkam w Krzyszkowicach, wiosce leżącej niedaleko Myślenic. Zaczynałem w miejscowym Hejnale w trampkarzach. Do Dalinu ściągnął mnie trener Wincenciak. Grałem przez rok jeszcze w trampkarzach, a jako junior młodszy już trenowałem z pierwszą drużyną.
- Jakie masz piłkarskie plany?
- Chciałbym zdobyć stałe miejsce w trzecioligowej drużynie Dalinu. Do tej pory wystąpiłem w pięciu meczach, wchodziłem na zmiany. W meczu pucharowym z piątoligowcem strzeliłem nawet bramkę.
- Twoje atuty jako napastnika?
- Myślę, że szybkość, drybling i strzał.
- Twój piłkarski wzór?
- Cristiano Ronaldo.
- A komu kibicujesz?
- Wiśle Kraków.
- Co oprócz futbolu?
- Na razie nauka. Jestem uczniem Technikum Mechanicznego nr 1 w Krakowie
RK