Barciczanka Barcice - Rylovia Rylowa 2-3 (2-3)
0-1 Aseh 1
1-1 K. Tokarczyk 6
2-1 K. Tokarczyk 9
2-2 W. Kuboń 24
2-3 Auguściński 29
Sędziował Frączek (Tarnów). Żółte kartki: Miechurski - Ostrowski, Handzlik.
BARCICZANKA: Drąg (46 Małek) - R. Tokarczyk, Rusin (26 Krok), Miechurski, Plata (70 M.Tokarczyk) - W. Marczyk, M. Marczyk, Janik, Kociołek - W. Tokarczyk, K. Tokarczyk (64 T. Tokarczyk).
RYLOVIA: K. Baran - Ostrowski, Stawarz, Handzlik, Papież (46 G. Baran) - W. Kuboń (65 Tabor), Auguściński, Motylski, Wolsza - Asseh, Skrzyński (80 Wilk).
Sensacja w Barcicach. Podopieczni trenera Jacka Ruchały przegrali na swoim terenie z Rylovią.
Mecz rozpoczął się pomyślnie dla gości. Już w pierwszej akcji meczu Asseh pokusił się o uderzenie i ku zdziwieniu wszystkich futbolówka ugrzęzła w siatce. Miejscowi odpowiedzieli natychmiast za sprawą Krzysztofa Tokarczyka. Napastnik Barciczanki przejął futbolówkę w polu karnym i w sytuacji sam na sam pokonał golkipera Rylovii. Ten sam zawodnik otrzymał chwilę potem dośrodkowanie ze skrzydła i uderzeniem z głowy wyprowadził swój zespół do stanu 2-1. Rylovia załatwiła mecz po dwóch kwadransach. Najpierw Kuboń wyszedł sam na sam z Drągiem i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza, a pięć minut później Auguściński oddał strzał z dystansu i było 3-2. Gospodarze próbowali odmienić losy rywalizacji w drugiej części meczu, ale nie potrafili dopiąć swego. Mało tego, piłkarze z Rylowej mądrze kontrowali i zmarnowali nawet dwie setki.
Dawid Kulig (Gazeta Krakowska, Nowy Sącz)