TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Dzisiaj w Dublinie odbędzie finałowy mecz Ligi Europy (20.45, transmisja w TV 4 i Polsacie Sport), w którym zagrają dwie portugalskie drużyny - FC Porto i Sporting Braga. Porto jest faworytem fachowców i bukmacherów.
– Wy widzicie we mnie Mourinho, a ja przypominam bardziej Bobby’ego Robsona. Bo mam angielskich przodków, duży nos i lubię pić wino – tak mówi o sobie trener FC Porto, Andre Villas-Boas i ma sporo racji. Od porównań ze starszym i sławniejszym kolegą po fachu uciec jednak nie zdoła. „Klon Mourinho”, „The Special Two” – tak pisze dziś o nim prasa w całej Europie. Nie tylko dlatego, że również jest Portugalczykiem.
Pierwsze porównanie jest oczywiste. Również prowadzi FC Porto. Wywalczył z nim mistrzostwo Portugalii, a dziś ma szansę wygrać Ligę Europejską. Musi tylko pokonać w finale prowadzony przez Domingosa Paciencię Sporting Braga, który w 1/16 wyeliminował Lecha Poznań. A wszystko to w pierwszym roku pracy. Zupełnie jak osiem lat temu Mourinho, dla którego Villas-Boas przez ładnych parę lat pracował. Najpierw w Porto (dwa sezony), potem w Chelsea Londyn (trzy) i Interze Mediolan (jeden). Rozpracowywał dla niego rywali.
– On jest moimi oczami i uszami – zwykł mawiać o nim Mourinho. A legenda głosi, że był jedynym członkiem jego sztabu szkoleniowego, który miał czelność nie zgadzać się z „The Special One”. Ten w dodatku nie tylko nie miał o to do niego pretensji, ale czasem potrafił przyznać mu rację. Byli nie tylko bliskimi współpracownikami, ale również dobrymi kolegami. Na dobre i na złe.
Jak w lutym 2005 r., gdy po meczu Ligi Mistrzów Barcelony z Chelsea doszło do pyskówki pomiędzy Mourinho a Frankiem Rijkaardem (przedmiotem sporu była praca sędziego Andersa Friska, który m.in. wyrzucił z boiska Didiera Drogbę). Trenerowi gospodarzy na pomoc ruszył jego asystent Henk ten Cate – ten sam, który kilka lat później, będąc asystentem Avrama Granta w Chelsea, pobił się na treningu z Johnem Terrym. Krewki Holender próbował zrzucić kopniakiem ze schodów „The Special One”. Przeszkodzić mu w tym starał się właśnie Villas-Boas. Tym większa była frustracja Mourinho, gdy w 2009 roku asystent postanowił, że ma już dość bycia numerem dwa i został pierwszym trenerem Académiki Coimbra. Ich relacje mocno się od tego czasu ochłodziły. Podobno, bo obaj niespecjalnie chcą o tym rozmawiać z prasą.
Nigdy nie grał zawodowo w piłkę. Prawie jak Mourinho, który próbował swoich sił jako obrońca, zanim zdał sobie sprawę, że nogami posługuje się znacznie gorzej niż głową. To on powtarzał jednak młodszemu koledze jak mantrę: „Nie trzeba być fortepianem, żeby zostać pianistą”. Łączy ich również to, że obaj trafili do wielkiej piłki dzięki Bobby’emu Robsonowi. Gdy nieżyjący już słynny angielski trener objął w 1994 roku FC Porto, zamieszkał w tym samym budynku, co 17-letni wówczas Villas-Boas. Ten postanowił wybrać się do nowego sąsiada, aby go poznać. A że perfekcyjnie znał język Szekspira (jego prababka Margaret Kendall była angielską arystokratką, która opuściła swój kraj i kupiła winnicę w Guimaraes), nie mieli żadnych problemów z komunikacją. Robson szybko się również przekonał, że młody Portugalczyk ma zadatki na wielkiego trenera. Po latach wspominał ze śmiechem, że Villas-Boas ostro skrytykował go w trakcie rozmowy za to, że nie wystawia napastnika Domingosa Paciencii.
Szybko też zaangażował ambitnego nastolatka w sztabie szkoleniowym Porto (w dziale statystyki). Tam Villas-Boas poznał Mourinho, który był w tym czasie tłumaczem Robsona (później został jego asystentem). Dzięki Robsonowi dostał się też na kursy trenerskie w Szkocji. Nielegalnie, bo był wówczas niepełnoletni, ale Anglik uznał najwyraźniej, że w wyjątkowych przypadkach można trochę nagiąć przepisy. W wieku siedemnastu lat młody Andre miał już pierwszą licencję trenerską: UEFA C. Szybko zdobył też kolejne: typu B i w końcu A.
Miał zaledwie 21 lat, gdy został trenerem... reprezentacji Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Nie popracował jednak długo. Po klęsce w eliminacjach mistrzostw świata 2002 z Bermudami (1-14 w dwumeczu) szybko spakował manatki i wrócił do ojczyzny. Znów do FC Porto,gdzie zaczął trenować młodzież (wywalczył z nią mistrzostwo Portugalii). W tym czasie do zespołu Smoków powrócił również Mourinho... Z którym Villas-Boas nadal ma tego samego menedżera Jorge Mendesa, którego klientem jest m.in. Cristiano Ronaldo. Faktycznie – łączy ich bardzo dużo.
Dzieli sposób widzenia świata. Obaj są perfekcjonistami potrafiącymi przewidzieć w piątej minucie meczu, co wydarzy się po godzinie gry, ale dla Mourinho przede wszystkim liczy się skuteczność. Villas-Boas chce natomiast, by jego zespoły grały również futbol ładny dla oka.
I na razie na tym wygrywa. W liczbie zdobytych trofeów jeszcze długo nie dorówna starszemu koledze, ale goni go w imponującym tempie. A nawet bije jego rekordy. Tak perfekcyjnego sezonu jak obecny (ani jednej porażki w lidze) Porto nie miało nigdy w swojej historii. Nic dziwnego, że zabiegają o niego najlepsze kluby Starego Kontynentu (m.in. Juventus i Chelsea). A warto pamiętać, że Villas-Boas ma dopiero 33 lata.
Wszystko wskazuje na to, że może już niebawem przerosnąć swojego mistrza.
Hubert Zdankiewicz/Polska The Times
Droga do finału
FC PORTO
Liga Europejska:
4. runda kwalifikacji - KRC Genk 4-2 i 3-0
faza grupowa - 1. miejsce w grupie L:
FC Porto - Rapid Wiedeń 3-0 i 3-1
FC Porto - CSKA Sofia 3-1 i 1-0
FC Porto - Besiktas Stambuł 1-1 i 3-1
1/16 finału - FC Sevilla 0-1; 2-1
1/8 finału - CSKA Moskwa 2-1 i 1-0
1/4 finału - Spartak Moskwa 5-1 i 5-2
1/2 finału - FC Villarreal 5-1 i 2-3
SPORTING BRAGA
Liga Mistrzów:
3. runda kwalifikacji - Celtic Glasgow 3-0 i 1-2
4. runda kwalifikacji - FC Sevilla 1-0 i 4-3
faza grupowa - 3. miejsce w grupie H:
Braga - Arsenal Londyn 2-0 i 0-6
Braga - Szachtar Donieck 0-3 i 0-2
Braga - Partizan Belgrad 2-0 i 1-0
Liga Europejska:
1/16 finału - Lech Poznań 2-0 i 0-1
1/8 finału - FC Liverpool 1-0 i 0-0
1/4 finału - Dynamo Kijów 0-0 i 1-1
1/2 finału - Benfica Lizbona 1-0 i 1-2
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Dwa złote medale biało-czerwonych w pierwszym dniu ME
- HOKEJ. Udany rewanż Unii, zwycięstwo lidera z Sosnowca
- Małe boisko, wielkie emocje. To ma być rok socca
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Niedziela, 11 stycznia 2026 r.
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w półfinale
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Sobota, 10 stycznia 2026 r.
- Zmarł Martin Chivers
- Ampfutboliści zagrają w Japonii
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Piątek, 9 stycznia 2026 r.
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Lüneburg 3:1 (FOTO)
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w ćwierćfinale
- TCS. Domen Prevc ze Złotym Orłem
- Czwartek, 8 stycznia 2026 r.
- TENIS. Linette wygrała z V.Williams (akt.)
- AIPS. Duplantis i Bonmati najlepsi w Europie
- Środa, 7 stycznia 2026 r.
- TCS. Nikaido po raz pierwszy
- HOKEJ. Unia przerwała serię GKS Katowice
- TOUR DE SKI. Diggins i Klaebo triumfatorami
- Wtorek, 6 stycznia 2026 r.
- Biało-czerwoni przygotowują się do EHF EURO 2026
- Poniedziałek, 5 stycznia 2026 r.
- HOKEJ. GieKSa pokonała zdobywcę Pucharu Polski
- AMP FUTBOL. O Puchar Polski w Świlczy
- Niedziela, 4 stycznia
- Jubileuszowy logotyp PZHL
- DART. Półfinał MŚ bez Krzysztofa Ratajskiego (akt.)
- TCS. Prevc z Wielkim Szlemem? Tomasiak ósmy
- HOKEJ. Dwa szlagiery na początek roku
- Trening Noworoczny Cracovii. Jędrzej Strózik zdobywcą pierwszego gola
- Sobota, 3 stycznia
- TCS. Prevc znów najlepszy (FOTO)
- Piątek, 2 stycznia
- DART. Krzysztof Ratajski w ćwierćfinale MŚ!
- HOKEJ. Puchar Polski dla Jastrzębia
- ANKIETA AIPS. Duplantis i Bonmati sportowcami roku
więcej wiadomości >>>



