TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
W zimowej scenerii Lech rozegrał pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Europy. Przeciwnikiem był wicemistrz Portugalii - Sporting Braga. Po bramce Rudnevsa w 72 minucie "Kolejorz" wygrał 1-0.
Lech Poznań - Sporting Braga 1-0 (0-0)
1-0 Rudnevs 72
Sędzia: Władisław Biezborodow (Rosja). Żółte kartki: Wilk, Stilić - Barbosa. Widzów 27 000.
LECH: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk - Djurdjević, Kriwiec - Wilk (53 Kiełb), Stilić, Ślusarski (46 Możdżeń) - Rudnevs (84 Ubiparip).
BRAGA: Artur - Miguel Garcia, Kaka, Alberto Rodriguez, Silvio - Custiodo, Leandro Salino, Hugo Viana, Helder Barbosa (68 Alan), Leandro Salino - Lima, Meyong (87 Mosoro).
Padający śnieg i mróz nie sprzyjają grze w piłkę nożną. Są problemy ze śledzeniem pomarańczowej piłki. Początek to niezła gra lechitów, ale na ciężkiej murawie są problemy z zawiązaniem składnej akcji. W 12 minucie pierwsza groźna sytuacja; Ślusarski przedarł się prawą stroną, lecz wrzuconą piłkę do Rudnevsa przeciął stoper gości. Cztery minuty później świetnie spisał się Kotorowski broniąc groźną główkę Limy. W 22 minucie - po faulu Bosackiego - rzut wolny z 25 metrów egzekwował Lima, ale futbolówka minęła słupek. Po chwili - po rogu Stilica - główkował ponad poprzeczką Kikut.
Ostatni kwadrans to bezbarwna gra, poznanianie nie stwarzali okazji, bo zupełnie niewidoczni byli obaj skrajni pomocnicy - Ślusarski i Wilk. W tej sytuacji Braga bez problemów rozbijała niemrawe ataki rywala, a w chwili większego zagrożenia wybijali piłkę na auty.
Po przerwie na murawie pojawili się Możdżeń i Kiełb, lecz te zmiany niewiele dały. To goście mieli więcej z gry, lepiej operowali piłką na zaśnieżonym boisku i zaatakowali widząc słabą postawę "Kolejorza". W 67 minucie w trudnej pozycji uderzał Djurdjević wprost w bramkarza, a po chwili główkował Bosacki, ale bardzo niecelnie. To był sygnał do lepszej gry i szybko udało się uzyskać prowadzenie. Na linii środkowej stracił futbolówkę Rodriguez, przejął ją Kriwiec i prostopadłym podaniem uruchomił Rudnevsa. Pułapka ofsajdowa nie udała się i Łotysz popędził sam na Artura strzelając między jego nogami.
W 85 minucie mogło być 2-0. Na strzał z 18 metrów zdecydował się Stilić, ale futbolówka szybowała w środek bramki i to uratowało golkipera. W ostatnich fragmentach Lech kontrolował wydarzenia, a Braga nie miała atutów, aby doprowadzić do wyrównania. Zwycięstwo jest sporym sukcesem mistrzów Polski, którzy nie są w rytmie meczowym. Za tydzień rewanż w Portugalii.
(gst)
***
Jose Maria Bakero (trener Lecha):
- Bardzo ważne jest to, że nie straciliśmy gola. Mecz był jednak dla nas niezwykle trudny. Od początku obie drużyny koncentrowały się na walce, a nie na efektownych zagraniach. Mieliśmy spore kłopoty ze złapaniem właściwego rytmu gry, ale to mnie nie zaskoczyło, bo przecież brakuje nam ogrania. W sparingach nie można nabrać takiej pewności ruchów i zachowań jak w pojedynkach o ligowe punkty. W tym zakresie przeciwnicy mieli przewagę, ale prawda jest taka, że nie
stworzyli w pierwszej połowie zbyt wielu sytuacji strzeleckich. Za tydzień w Bradze nie możemy być pewni awansu, ale pojedziemy tam z jednobramkową zaliczką i zrobimy wszystko, żeby udowodnić Portugalczykom, że nasza wygrana w Poznaniu była zasłużona.
Domingos Paciencia (trener Bragi):
- Ten mecz kontrolowaliśmy do czasu jedynego błędu, po którym padła bramka. Mimo wszystko myślę, że dobrze graliśmy, choć więcej oczekiwałem po swoich napastnikach. Moi zawodnicy byli pod koniec meczu zmęczeni, bo to my prowadziliśmy grę, ale swój wpływ na tę sytuacje miała też pogoda i nie najlepszy stan boiska. Ten wynik niczego nie wyjaśnia, bo przecież straty są do odrobienia.
(GWiel.)
Aktualizacja 19:47, 20:33, 20:52
- KOSZYKÓWKA. Puchar Polski dla Ślęzy
- Kolejny, historyczny sukces siatkarzy Bogdanki LUK Lublin: do kolekcji Puchar Polski
- HOKEJ. Mistrz pokonał lidera
- PIŁKA RĘCZNA. Remis z Serbami
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Dwa złote medale biało-czerwonych w pierwszym dniu ME
- HOKEJ. Udany rewanż Unii, zwycięstwo lidera z Sosnowca
- Małe boisko, wielkie emocje. To ma być rok socca
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Niedziela, 11 stycznia 2026 r.
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w półfinale
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Sobota, 10 stycznia 2026 r.
- Zmarł Martin Chivers
- Ampfutboliści zagrają w Japonii
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Piątek, 9 stycznia 2026 r.
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Lüneburg 3:1 (FOTO)
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w ćwierćfinale
- TCS. Domen Prevc ze Złotym Orłem
- Czwartek, 8 stycznia 2026 r.
- TENIS. Linette wygrała z V.Williams (akt.)
- AIPS. Duplantis i Bonmati najlepsi w Europie
- Środa, 7 stycznia 2026 r.
- TCS. Nikaido po raz pierwszy
- HOKEJ. Unia przerwała serię GKS Katowice
- TOUR DE SKI. Diggins i Klaebo triumfatorami
- Wtorek, 6 stycznia 2026 r.
- Biało-czerwoni przygotowują się do EHF EURO 2026
- Poniedziałek, 5 stycznia 2026 r.
- HOKEJ. GieKSa pokonała zdobywcę Pucharu Polski
- AMP FUTBOL. O Puchar Polski w Świlczy
- Niedziela, 4 stycznia
- Jubileuszowy logotyp PZHL
- DART. Półfinał MŚ bez Krzysztofa Ratajskiego (akt.)
- TCS. Prevc z Wielkim Szlemem? Tomasiak ósmy
- HOKEJ. Dwa szlagiery na początek roku
- Trening Noworoczny Cracovii. Jędrzej Strózik zdobywcą pierwszego gola
- Sobota, 3 stycznia
- TCS. Prevc znów najlepszy (FOTO)
więcej wiadomości >>>



