Punktualnie o godzinie 21:00 Wiślacy rozpoczęli ostatni trening przed jutrzejszym meczem z Karabachem.
Godzinny trening rozpoczął się przy okrzykach miejscowych kibiców: „Karabach! Karabach!”. Przybyli oni bowiem na trening swojej drużyny, który skończył się tuż przed treningiem Wiślaków. Stadion, mimo iż pusty, robi wrażenie, zbudowany został bowiem w czasach postkomunistycznych i jest w stanie pomieścić ponad trzydzieści tysięcy kibiców. Jak zapowiadają gospodarze, jutro na trybunach będzie komplet widzów.
Trener Henryk Kasperczak ma jednak inne zmartwienie: na ból mięśnia czworogłowego narzeka Peter Singlar, co powoduje, że sytuacja w obronie staje się coraz trudniejsza. - Odczuwam ból w nodze – kręcił głową spacerujący wokół boiska Singlar.
Wiślacy jednak nie tracą nadziei. Zawodnikom podczas treningu dopisywały dobre humory, których nie zepsuła nawet bardzo słabo wyglądająca murawa. Trener Kasperczak po ostatnich niepowodzeniach w wykorzystywaniu „jedenastek” na sam koniec treningu zaordynował swoim podopiecznych trening rzutów karnych.
* * *
- Będę zadowolony, jeśli strzelimy bramkę jako pierwsi. To powinno nam pomóc – stwierdził podczas konferencji prasowej trener "Białej Gwiazdy", Henryk Kasperczak.
Jak przyznał trener Kasperczak: - To nie jest mój pierwszy raz w Azerbejdżanie. Jako piłkarz grałem tu w latach 60., a kilka lat temu byłem obserwatorem na meczu reprezentacji Polski. Teraz przyjechałem zakwalifikować się do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy.
wisla.krakow.pl