TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
- Może komuś na trybunach przemknęło przez myśl, że może się powtórzyć Levadia, ale my na boisku wierzyliśmy. Okazało się, że mieliśmy rację, wygraliśmy 2:0 – niespodziewanie przemówił po meczy w Szawle nowy Wisły Radosław Sobolewski. W nowej roli przerwał milczenie, którym od dawna zbywał dziennikarzy.
- Przyjechaliśmy, zrobiliśmy to, co do nas należy. Znamy rangę tego przeciwnika i nie się co rozwodzić zbyt wiele na temat tego meczu – podkreślał pomocnik Wisły.
Zdaniem kapitana Białej Gwiazdy, pierwsza połowa w wykonaniu krakowskiej drużyny była zbyt wolna. - Graliśmy zbyt wolno, zachowawczo. Nie wiem, czy to była podświadomość, żeby nie stracić tej bramki. Zbyt asekurancko zagraliśmy pierwszą połowę i zbyt wolno. Staraliśmy się, wychodząc na drugą połowę, przyspieszyć, grać bardziej skrzydłami, wrzucać więcej piłek za linię obrony przeciwnika – mówił zawodnik. - Tłumaczyliśmy sobie cały czas, że nie ma prawa powtórzyć się Levadia. To co się zdarzyło się rok temu to była dla nas nauczka i myślę, że wyciągnęliśmy z tego wnioski – zaznaczał. Piłkarz przyznał jednak, że w drużynie Wisły szwankowała skuteczność: - Musimy pracować dalej. Być może za mało pracowaliśmy i trzeba będzie więcej się nad tym skupić.
Radość z wygranej przyćmiła informacja o wypadku kibiców Wisły, którzy jechali na Litwę. Dwóch z nich zmarło. - Doszła do mnie ta wiadomość. Jest to bardzo przykre. Chciałbym złożyć rodzinom kondolencje. Chcieliśmy uczcić ich pamięć minutą ciszy, niestety, to nie od nas zależy, nie my decydujemy o tym. Sędzia się chyba na to nie zgodził – powiedział Radosław Sobolewski.
W meczu w Szawle po pięciu latach ponownie zagrał w barwach Wisły Kraków Maciej Żurawski . Napastnik wszedł na boisko w meczu z FC Siauliai w drugiej połowie. „Cieszy mnie to, że wszedłem w końcu, w oficjalnym meczu Wisły po tych kilku latach” – stwierdził „Żuraw”.
- Cieszy mnie to, że wszedłem w końcu, w oficjalnym meczu Wisły po tych kilku latach – mówił. Żurawski zagrał przeciwko Siauliai 27 minut. - Myślę, że na 90 minut było trochę za wcześnie. Gdzieś tam jestem za plecami kolegów, bo później zacząłem okres przygotowawczy. Myślę, że połowa to byłoby dobrze– powiedział. Jak stwierdził, jego zdaniem za dwa tygodnie powinien być już w optymalnej formie. - Ambicje zawodnika są zawsze takie, żeby grać od początku. Nie będę się oczywiście obrażał, jeśli trener uzna, że w danym meczu mam wejść z ławki rezerwowych. Zdaję sobie sprawę z tego, że rywalizacja musi być i nie zawsze będę w takiej dyspozycji, że trener będzie chciał korzystać z moich usług od początku meczu – podkreślał.
- W sumie był to ciężki mecz, do strzelenia pierwszej bramki. Rywale skupili się na defensywie, wyprowadzając nieliczne kontrataki. Ta bramka właściwie wisiała na włosku, bo tych sytuacji było mnóstwo i tak naprawdę ta bramka powinna paść wcześniej. Myślę, że mogło skończyć się jeszcze wyżej, skończyło się 2:0, także dosyć bezpiecznie. Mamy rewanż u siebie w przyszły czwartek i jesteśmy w komfortowej sytuacji – oceniał zawodnik.
Maciej Żurawski mógł sam wpisać się na listę strzelców, ale w dogodnej sytuacji nie trafił w piłkę . - Rzeczywiście trochę szkoda. Podeprę się tym, że te piłki rzeczywiście dziwnie latają i przy uderzeniu z powietrza płatają figle. Była to super sytuacja i żałuję, że jej nie wykorzystałem – przyznał.
wisla.krakow.pl
- KOSZYKÓWKA. Puchar Polski dla Ślęzy
- Kolejny, historyczny sukces siatkarzy Bogdanki LUK Lublin: do kolekcji Puchar Polski
- HOKEJ. Mistrz pokonał lidera
- PIŁKA RĘCZNA. Remis z Serbami
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Sześć złotych medali!
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Dwa złote medale biało-czerwonych w pierwszym dniu ME
- HOKEJ. Udany rewanż Unii, zwycięstwo lidera z Sosnowca
- Małe boisko, wielkie emocje. To ma być rok socca
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Niedziela, 11 stycznia 2026 r.
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w półfinale
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Sobota, 10 stycznia 2026 r.
- Zmarł Martin Chivers
- Ampfutboliści zagrają w Japonii
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Piątek, 9 stycznia 2026 r.
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Lüneburg 3:1 (FOTO)
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w ćwierćfinale
- TCS. Domen Prevc ze Złotym Orłem
- Czwartek, 8 stycznia 2026 r.
- TENIS. Linette wygrała z V.Williams (akt.)
- AIPS. Duplantis i Bonmati najlepsi w Europie
- Środa, 7 stycznia 2026 r.
- TCS. Nikaido po raz pierwszy
- HOKEJ. Unia przerwała serię GKS Katowice
- TOUR DE SKI. Diggins i Klaebo triumfatorami
- Wtorek, 6 stycznia 2026 r.
- Biało-czerwoni przygotowują się do EHF EURO 2026
- Poniedziałek, 5 stycznia 2026 r.
- HOKEJ. GieKSa pokonała zdobywcę Pucharu Polski
- AMP FUTBOL. O Puchar Polski w Świlczy
- Niedziela, 4 stycznia
- Jubileuszowy logotyp PZHL
- DART. Półfinał MŚ bez Krzysztofa Ratajskiego (akt.)
- TCS. Prevc z Wielkim Szlemem? Tomasiak ósmy
- HOKEJ. Dwa szlagiery na początek roku
- Trening Noworoczny Cracovii. Jędrzej Strózik zdobywcą pierwszego gola
- Sobota, 3 stycznia
więcej wiadomości >>>


