Kończący się sezon jest dla Atletico Madryt bardzo nieudany, "Los Rojiblancos" mogą jednak zakończyć go sukcesem. Już w środę w finale tej edycji Ligi Europejskiej na stadionie w Hamburgu zmierzą się z angielskim Fulham.
Z niecierpliwością oczekuje tego spotkania trener drużyny z Vicente Calderon, Quique Sanchez Flores.
- Wszystko sprowadza się tak naprawdę do tego jednego meczu, w którym każdy gol i najmniejsza nawet pomyłka mogą zadecydować o ostatecznym triumfie. To będzie spotkanie, którego nie będzie można porównać z żadnym innym - stwierdził Sanchez Flores cytowany przez oficjalny serwis UEFA. - W finale nie ma marginesu błędów, które można popełnić.
- Gra w decydującym spotkaniu rozgrywek to dla każdego zespołu wielki przywilej - dodał. - Nam udało się dotrzeć tak daleko, chcemy więc zakończyć udział w Lidze Europejskiej w dobrym stylu.
- Fulham jest jednak dobrze zorganizowaną drużyną, prowadzoną przez świetnego menadżera - zauważył trener Atletico. - Szczególnie groźny jest Bobby Zamora, ale uwagę przyciąga także gra Clinta Dempseya, Simona Daviesa i Zoltana Gery. Jednak i my mamy zawodników, których rywale mogą się obawiać - Jose Manuela Jurado, Jose Antonio Reyesa i Simao. Zobaczymy jaki efekt przyniesie ich rywalizacja.
ASInfo