Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
RYSZARD NIEMIEC: Cracovia mistrzem gospodarności i tytanem eksportu2020-02-01 13:02:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (536)

Dwie tragedie optymistyczne


W świetle aktualnego stanu zaszeregowania piłkarzy Kapustki i Piątka, dział sprzedaży Cracovii zasłużył na tytuł „mistrza gospodarności i tytana eksportu”! Nie chodzi nawet o niebotyczną wysokość przychodu wynikającego ze zbycia zawodników do zagranicznych, nie byle jakich, klubów, ale przede wszystkim o niezwykle realny szacunek skromnych ich możliwości rozwojowych w bilansie wyjścia.


Wypada sądzić, że w klubie z Kałuży nie ma jakiegoś zenitalnego zaskoczenia z tego powodu, że wychowanek Tarnovii wciąż repetuje w młodzieżowej drużynie angielskiej Leicester. Nikim nie wstrząsnęło onegdajsze wołanie o przyśpieszenie papierów Bartka, tak, aby zdążył wystąpić w inaugurującym spotkaniu towarzyskim Leicester z samą Barceloną, tak jak i dziś jasno widać, że i w aktualnym składzie Cracovii miałby problem z wejściem do pierwszej jedenastki! Niedostatki w wielu cechach motorycznych, przede wszystkim w sile i szybkości, zostały w Krakowie dostrzeżone i zdiagnozowane, aliści po przypadkowej bramce zdobytej w barwach reprezentacji Nawałki, nie dało się negatywnie odpowiedzieć na pierwszą z brzegu zgrzaną ofertę Anglików. Pod wpływem wysokości sumy odstępnego, wszyscy przystali na transferową narrację o diamencie znalezionym pod Tarnowem, a oszlifowanym w pracowni Pasiaków… Tymczasem na Wyspę wysłano materiał w stanie półsurowym, w dodatku nie pasującym do tamtejszych, bezpardonowych realiów treningowych, nie mówiąc o specyfice futbolu preferującego skrajne kryteria fizyczności. Kapustka opuściwszy krajowe, cieplarniane warunki rywalizacji, trafił do środowiska twardej konkurencji, w której trzeszczą kości i nie ma przeproś. Co będzie dalej z jego karierą, Bóg raczy wiedzieć, osobiście nie wykluczałbym powrotu Cracovii i w warunkach bezstresowych podjęcie spokojnej odbudowy formy. O wstydzie z perspektywy ubrania ponownie koszulki w pasy mowy być nie może, zwłaszcza że - wbrew złośliwym pomówieniom - nikt na siłę nie wypychał go stąd za granicę…


Trochę inna opowieść dotyczy Krzysztofa Piątka, który zmienił barwy Zagłębia Lubin na Cracovię, z jasnym planem jak najrychlejszego dobicia się do transferu. Dopiero dziś, zorientowawszy się której stajni menadżerskiej Piona oddał się pacht, lepiej rozumiem skuteczny pośpiech w wyrywaniu się do europejskiego raju. Naturalistyczna jej nazwa (Fabryka futbolu) mówi aż nadto o prymacie transferowego obrotu i produkcji kasy z nim związanej. W krakowskim klubie uczyniono sporo, aby „produkt” nabierał maksymalnej wartości eksportowej. Linię produkcyjną oparto o stymulację snajperską. Piątek skutecznie podchodził do egzekucji rzutów karnych, których los przynosił Cracovii w dostatecznej ilości, dorzucał do nich strzelane gole z gry i tak trafił na plakat eksportowy. Świat futbolu poszukuje od zarania snajperów, a że nasz bohater przynależy do grona tych zawodników, których „piłka na 16-tce lubi szukać”, niekiedy wystarczyło mu przyłożyć stopę lub potylicę do niczyjej futbolówki, żeby wpisywać się na listę strzelców bramek! Dobra passa „szpargusa” uwznioślona w Mediolanie, do którego wyeksportowała go „Fabryka”, nie mogła trwać wiecznie, albowiem w seryjnym trafianiu do siatki było tyle samo przypadkowości i fartu, co rzeczywistych umiejętności… Euforia kibiców Milanu jak momentalnie wybuchła trwała, niestety, raptem pół sezonu, bo efekt szczęśliwego trafu i trafień, zawsze ma swój początek i swój koniec. Wyhodowany na glebie pijarowskich, pobożnych życzeń, miraż dalszego marszu transferowego do największych gigantów klubowych Europy (Barcelona, Real Madryt, Tottenham, Juventus), szybko sparciał w obliczu stałego, strzeleckiego zacięcia się napastnika Milanu. Rozpoczęła się faza gwałtownych starań o częściowe chociażby odzyskanie zainwestowanych w Piątka pieniędzy. Fabryce futbolu najbliżej było do Berlina, więc tu zainstalowała swoją największą moc produkcyjną. Przy okazji stało się jasne, z piłkarz jest, niestety, na równi pochyłej, bo jak inaczej nazwać linię na krańcach której mieszczą się z jednej strony Milan, a z drugiej Hertha Berlin, słabeusz Bundesligi. Jedno w tej historii pozostaje optymistyczne, że kolejnym etapem odysei Piątka może być… Cracovia!


Ryszard Niemiec



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty