Facebook
kontakt
logo
Strona główna > STREFA BLOGU
RYSZARD NIEMIEC o sportowej Małopolsce w sądach powszechnych...
autor
Ryszard Niemiec (ur. 1939), dziennikarz, reporter, felietonista, działacz sportowy. Koszykarz m. in. Cracovii, Sparty Nowa Huta, Resovii. Były redaktor naczelny "Dziennika Polskiego", "Tempa", "Gazety Krakowskiej". Laureat Złotego Pióra (1979, 1985). Członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Od 1993 prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
Wcześniejsze wpisy:

LEKCJA GIMNASTYKI (534)

Pitaval sportowy…

Nawet nie zauważyliśmy, a obok głównego nurtu wydarzeń sportowych, rośnie w siłę aktywność podmiotów kultury fizycznej, demonstrowana w… sądach powszechnych! Rzut oka na wokandy w małopolskich instancjach każe zadumać się nad stanem moralno-etycznym klienteli sądowniczej władzy.


Największym echem w kraju odbija się rozprawa pozostająca 18-letnim poślizgiem afery korupcyjnej w polskim futbolu, a dotyczy krakowskiego arbitra piłkarskiego międzynarodowej klasy, którego personalia zminiaturyzowano do imienia i pierwszej litra nazwiska - P. Prokuratura oskarża go, że świadczył usługi pośredniczenia w zdobywaniu przychylności arbitrów wobec Cracovii i Podbeskidzia Bielsko-Biała… Wprawdzie już w 2005 roku mecenas Michał Tomczak, podówczas przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN, mający wgląd w dokumentacje wrocławskich prokuratorów stwierdził, że nie ma śladów dowodów na sprawczy charakter działań jakiegokolwiek członka władz Cracovii, aliści sprawa wraca ze zwiększonym absmakiem w postaci wniosku prokuratora o karę 3 lat pozbawienia wolności dla podsądnego.


Z piłkarskiego podwórka bierze się, nieco operetkowy, spór o 5 tysięcy z groszami złotych, które pragnie wyprocesować futsalowy klub z Bochni od Małopolskiego Związku Piłki Nożnej… PZPN przyznał Bochni zaszczyt organizowania międzypaństwowego meczu Polska - Białoruś, a miasto organizację powierzyło - a komuż by innemu - klubowi. Na negocjacje szczegółów organizacyjnych było niewiele, z czego skorzystał prezes klubu przedstawiając zawyżony potrójnie budżet imprezy. PZPN nie przyjął tak napompowanego wziętymi z sufitu wydatkami kosztorysu i wtedy do akcji wkroczył MłpZPN, ratując imprezę przed międzynarodowym skandalem! Obiecał na piśmie, że brakujące środki wyasygnuje z własnej kasy. Nie spodziewał się, że organizator nie przedstawi żadnych kwitów potwierdzających realność wydatków. Rozsierdzony organizator pobiegł do sądu, pomijając przysługującą mu drogę arbitrażu związkowego, z której miał, jeśli już, obowiązek skorzystać.


Także na sali sądowej rozstrzygnięta ma być podjazdowa batalia toczona w gronie członków klubu sportowego Wanda. Od jakiegoś czasu w roli szukającego sprawiedliwości na drodze administracyjnej obsadza się frakcja siatkarska niezadowolona z rządów działaczy, którym bliższa sercu pozostaje piłka nożna. Punktem zaczepienia formułowanych oskarżeń są podejrzenia o nieprawidłowości przy organizacji zebrania sprawozdawczo-wyborczego klubu, wyłaniającego zarząd i prezesa. Wprawdzie nie trzeba wielkiej przenikliwości, żeby stwierdzić przewagę liczebną członkowskiego grona stojącego murem za interesem sekcji piłkarskiej, tym niemniej lobby siatkarskie wie swoje i zarzuca adwersarzom naruszenie statutowych pryncypiów, a tym samym nieuprawniony tytuł do zarządzania klubem.


W tym miejscu godzi się zauważyć, że antypiłkarskie praktyki rodzą się także w niektórych klubach dzielnicowych Krakowa i bywają następstwem trwałości i witalności najpopularniejszej dyscypliny, drażniącej wyznawców sportów niszowych, walczących o przeżycie z najwyższym trudem. Wprawdzie bezinteresowna zazdrość nikogo specjalnie nie uszczęśliwia, atoli da się zauważyć, że kosztem rozwoju klubowej piłki pożywia się w Wandzie - żużel, w Płaszowiance - łucznictwo, w Wawelu - biegi na orientację, w Grzegórzeckim - …skoki na bungee…

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty