Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowe Podkarpacie
RYSZARD NIEMIEC: Zaszczytną funkcję wiceprezesa PKOl objęła osoba z politycznego świecznika, dotąd mało znana z aktywności na krajowej niwie sportowej2018-12-29 22:41:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (481)

Nasz człowiek w PKOl…


Jakoś bez specjalnego rozgłosu medialnego zapadła ostatnia, zaskakująca decyzja kadrowa w polskim sporcie… Zaszczytną funkcję wiceprezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego objął Tomasz Poręba, osoba z politycznego świecznika, dotąd mało znana z aktywności na krajowej niwie sportowej.


Należy do stosunkowo młodszych działaczy (‘1973) partii Jarosława Kaczyńskiego, aliści od dwóch kadencji posłuje do Parlamentu Europejskiego, gdzie pełni wiele odpowiedzialnych funkcji (m.in. rzecznik delegacji Prawa i Sprawiedliwości). Wybierany w okręgu podkarpackim, poprzez małżeństwo z mielczanką związany od tego czasu z tym regionem, postrzegany jest - i słusznie - z Małopolską i Krakowem. Zwłaszcza środowisko piłkarskie zapamiętało go z początków lat 90-tych, jako obiecującego piłkarza III-ligowych klubów (Kabel, Górnik Wieliczka, Karpaty Siepraw). Był jednym z ostatnich już piłkarzy, łączących naukę na wyższej uczelni z uprawianiem sportu. Studiował historię, politologię, a także ukończył Studium Dziennikarskie na krakowskiej Akademii Pedagogicznej, dzisiejszym Uniwersytecie Pedagogicznym. Kariery na boisku nie zrobił z powodu kontuzji, poznał wszakże na tyle realia regionalnego futbolu, że z powodzeniem spróbował sił jako reporter działu sportowego kierowanej przeze mnie Gazety Krakowskiej. Tak się złożyło, że prowadząc zajęcia, w ramach pracowni prasowej rzeczonego Studium Dziennikarskiego, dostrzegłem w studencie Porębie, słuchacza autentycznie chłonącego wiedzę, skupionego na poszerzaniu horyzontów poznawczych. Suma zgłębionych pierwiastków teorii i praktyki reportera wojewódzkiej gazety najwidoczniej nie przekonała go do podążania tą drogą, najprawdopodobniej też z tematyki sportowej wyrósł, tak jak wyrasta się z wieku juniora…


Pisząc o nowym człowieku przy sterze PKOl, jako kształtowanym przez środowisko piłkarskie przyszłym działaczu i polityku, nie da się pominąć kluczowej roli ojca posła Poręby. W swoim czasie aktywny zawodnik i działacz Kolejarza Stróże, w czasie ligowej przygody tego małego klubu z grybowskiej gminy pełnił rolę wiceprezesa do spraw sportowych.  Równolegle z zaszczepianiem pasji sportowej ojciec zadbał o formowanie postaw ideowo-patriotycznych syna, czerpiąc z własnego doświadczenia działacza kolejarskiej Solidarności w Stróżach. Tak, z grubsza, przedstawia się prosportowy rodowód Poręby, w dostatecznym stopniu uzasadniającym niespodziewaną kartę powołania. W żargonie piłkarskim pewnie by został użyty zwrot: „ma chłop papiery…”, jednakże nie one, zapewne, miały rozstrzygający wpływ na wybór członków PKOl.


Poręba, trzeba to wiedzieć, jest „zawodnikiem” nie tylko na europejskiej arenie. Niezwykle mocne pozostają jego kontakty na krajowym pejzażu władzy. Szefował komitetowi wyborczemu PiS w wyborach samorządowych, jest członkiem Komitetu Politycznego tej partii. Siłą rzeczy ma nieskończone „dojścia” do zarządów spółek skarbu państwa, bez których budżet przygotowań olimpijskich trudno sobie wyobrazić. Od siebie dodajmy, że działacze polityczni przypisywani do sterów narodowych komitetów olimpijskich, to dorobek nie tylko polski. Jest regułą datowaną od początków igrzysk nowożytnych, że wśród liderów, patronów, szefów, prezesów, zawsze znajdowali się ludzie z pierwszych stron gazet: książęta, arystokraci, politycy, generałowie, posłowie… Tak było też w II Rzeczpospolitej, w której cały sport wysokokwalifikowany opanowali wojskowi, od generałów Bończy-Uzdowskiego (prezes PZPN), Monda (szef MłpZPN) po kapitanów i poruczników szefującym klubom piłkarskim… O tradycji PRL-owskiej szkoda wspominać, albowiem wszechobecna nomenklatura monopartii przesądzała o wyborach na kluczowe pozycje także w naszej odnodze olimpijskiego ruchu. Tu klasyczną postacią był dr Włodzimierz Reczek, długoletni szef PKOl i członek MKOl - jeden z liderów PPS, po zjednoczeniu z PPR - członek centralnych struktur PZPR. Podobna dźwignia wyniosła na urząd następcę Reczka - Aleksandra Kwaśniewskiego, którego autentyzm sportowej pasji był podobny do cech prezentowanych przez Porębę.


Obserwatorzy sceny politycznej wiążą jednak wejście Poręby do kierownictwa PKOl z wyborami na wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej - europosła PiS Ryszarda Czarneckiego i wiceprezesa piłkarskiej Ekstraklasy SA - Marcina Mastalerka, byłego rzecznika PiS, suponując generalną ofensywę rządzącej partii, zmierzającą do kadrowego zdominowania struktur kierowniczych w naszym sporcie. Wynikać ma z tego upolitycznienie programowej działalności, pozostającej w sprzeczności z pryncypium apolityczności sportu - żywiołu skupiającego ludzi rozmaitej proweniencji ideowej, kulturowej, wyznaniowej itp. Skuteczną zaporą przed jednopartyjnym, omnipotentnym zarządcą wyczynu i ruchu amatorskiego, pozostają, na szczęście, ustrojowe zasady państwa prawa o demokratycznym modelu. To, co możliwe było w formule przedwojennego, półautorytarnego państwa i w totalitarnej demokracji socjalistycznej, dziś ma małe szanse stania się kadrową normą…


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty