Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Piąta kolejna porażka Pasów2020-05-31 17:22:00

Trwa seria porażek Cracovii. Przed przerwą spowodowaną epidemią koronawirusa Pasy przegrały cztery mecze z rzędu, dziś - po wznowieniu rozgrywek ekstraklasy - uległy po raz piąty. Krakowian pokonała przy ul. Kałuży Jagiellonia.


27. kolejka ekstraklasy: Cracovia - Jagiellonia Białystok 0-1 (0-0)

0-1 Przemysław Mystkowski 88

Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Hanca (8żk) - Romanczuk, Arsenic, Runje. Mecz bez publiczności.

CRACOVIA: Peskovic - Rapa, Helik, Jablonsky, Ferraresso - Gol, Dimun (59 Wdowiak) - Rakoczy (58 Lusiusz), van Amersfoort, Hanca - Lopes.

JAGIELLONIA: Iliev - Wójcicki, Runje, Tiru (37 Kadlec), Arsenic - Romanczuk, Pospisil - Makuszewski, Imaz (70 Borysiuk), Bida - Puljic (86 Mystkowski).


Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego pisarza Jerzego Pilcha, kibica Cracovii. "Żegnaj Mistrzu Słowa!" - taki napis pojawił się na elektronicznym ekranie...


Pierwsza połowa toczonego w deszczu meczu należała do gości, ale nic konkretnego z tego nie wynikło. Pasy przebudziły się dwukrotnie. W 21. minucie van Amersfoort przegrał pojedynek z wybiegającym poza szesnastkę bramkarzem, a w 40. minucie po wrzutce z wolnego było niebezpiecznie na polu karnym Jagiellonii.


W pierwszym kwadransie po przerwie piłka dwa razy wpadła do siatki gości, po strzałach van Amersfoorta i Lopesa. W obu przypadkach sędzia słusznie odgwizdał jednak spalonego. W 62. i 63. minucie blisko powodzenia byli białostoczanie. Najpierw będący na dobrej pozycji Puljic wywalczył jedynie korner. Po wrzutce z narożnika boiska główkował Romanczuk, lecz futbolówka, po plecach Rapy, minęła nieznacznie słupek.


Krakowianie mieli też swoje szanse. W 70. minucie Lusiusz ładnie uderzył zza pola karnego, ale Iliev paradą uratował swój zespół. Z kolei w 83. minucie Wdowiak znalazł się sam na sam z golkiperem, lecz ten skrócił kąt i nie dopuścił do utraty gola.


Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem goście przeprowadzili zwycięską akcję. Rozprowadził ją Makuszewski, podał na lewo do Wójcickiego, ten do środka. Tam Helik (naciskany przez Bidę) nie opanował piłki, a Ferraresso dał się przepchnąć Mystkowskiemu, który z niespełna 10 m trafił do siatki...


Statystyka meczu: 6:13 w strzałach, 4:2 w celnych, 48:52% w posiadaniu piłki, 4:5 w kornerach i 110:106 pod względem ilości przebiegniętych kilometrów.


st


mystkowski.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty