Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Wisła nie przestaje przegrywać2019-11-09 23:03:00

W 15. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała 0-1 z dotychczasowym outsiderem, Arką Gdynia. To siódma z rzędu porażka Białej Gwiazdy...


Wisła Kraków - Arka Gdynia 0-1 (0-0)

0-1 Maciej Jankowski 72 (głową)

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Sadlok, Klemenz - Vejinovic, Maghoma, Zbozień, Busuladzic. Widzów 10 076.

WISŁA: Buchalik - Niepsuj, Klemenz, Janicki, Sadlok - Basha - Boguski (67 Błaszczykowski), Wojtkowski, Silva (79 Buksa), Mak (58 Chuca) - Brożek.

ARKA: Steinbors - Zbozień, Maghoma, Danch, Marciniak - Vejinovic, Busuladzic - Antonik (86 Młyński), Nalepa (90+3 Da Silva), Jankowski - Skhirtladze.


W pierwszym z wielu czekających Wisłę meczów z cyklu "być albo nie być" lepsi byli rywale z Gdyni. W padającym deszczu prezentowali lepszy futbol, grali bardziej agresywnie i wypracowali dwa razy więcej sytuacji bramkowych. Spotkała ich za to nagroda w postaci 3 punktów.


W I połowie spotkanie było wyrównane. Pierwsze zagrożenie stworzyli goście. W 4. minucie Antolik uderzył z bardzo ostrego kąta, ale Buchalik wykazał się refleksem. Później zaatakowała mocno Wisła. W 10. minucie, po błędzie Steinborsa, Brożek nie potrafił jednak wygrać z nim pojedynku sam na sam. W 12. minucie Sadlok główkował nad poprzeczką, a trzy minuty później huknął z wolnego z 30 m tuż nad bramką.


W dalszej fazie inicjatywę przejęli arkowcy, a konkretnie Vejinovic. W 28. minucie piłkę po jego strzale Buchalik odbił przed siebie, a dwie minuty później Holender serbskiego pochodzenia trafił z 30 m w poprzeczkę. Wydawało się, że futbolówka odbiła się następnie za linią bramkową, ale sędzia był innego zdania. W 38. minucie chytrze z lewej strony uderzył Jankowski, golkiper miejscowych znów sparował piłkę przed siebie, znów bez konsekwencji.


Krakowianie mieli świetną okazję w 43. minucie, lecz Boguski z 9 m trafił nieczysto i Steinbors nie miał kłopotu z obroną.


II połowa to dominacja Arki. W 50. minucie główkował Nalepa - w ręce bramkarza. Po chwili Nalepa dośrodkował z lewej strony, a Antolik nie trafił z 5 m w bramkę. W 54. minucie Buchalik został pokonany, po "główce" Maghomy. Sędzia asystent zasygnalizował spalonego, co po 2 minutach potwierdził VAR.


Wisła miał swą jedyną szansę w 60. minucie, gdy Brożek znalazł się w 100-procentowej sytuacji. Chyba się nie spodziewał, że Zbozień zdąży zablokować jego strzał...


Gdynianie kontynuowali tymczasem ofensywę. W 67. minucie Skhirtladze trafił do siatki, ale arbiter odgwizdał ofsajd. Po chwili na boisko wszedł powracający po kontuzji Błaszczykowski, lecz widać było, że jest daleki od formy.


Decydująca akcja nastąpiła w 72. minucie. Z lewego skrzydła Nalepa idealnie zacentrował do Jankowskiego, który z 6 m głową pokonał golkipera Białej Gwiazdy. W 89. minucie Vejinovic mógł podwyższyć, ale z wolnego z 20 m przymierzył w poprzeczkę...


Statystyka meczu: 15:17 w strzałach (4:7 w celnych), 56:44% w posiadaniu piłki, 5:8 w kornerach i 109:111 pod względem ilości przebiegniętych kilometrów. 


st


jankowskiwisla.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty