Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
I liga (1): Mielczanie poza zasięgiem Garbarzy2018-07-20 20:39:00

Nie udała się beniaminkowi, Garbarni, inauguracja sezonu w I lidze piłkarskiej. Brązowi przegrali ze Stalą Mielec 0-2. Była szansa na pierwszego gola krakowian, ale Krzysztof Kalemba nie wykorzystał karnego.


Garbarnia Kraków - Stal Mielec 0-2 (0-1)

0-1 Martin Dobrotka 13

0-2 Maksymilian Banaszewski 57

Sędziował Wojciech Myć (Lublin). Żółte kartki: Górecki, Masiuda (Garbarnia).

GARBARNIA: Cabaj – Piszczek, Czekaj, Kalemba, Górecki – Wróbel (76 Węsierski), Masiuda, Wojcieszyński (61 Pietras), Krykun (66 Kiebzak), Wójcik – Ogar. 

STAL: Kiełpin – Soljic, Dobrotka, Grodzicki, Spychała – Getinger, Tomasiewicz (88 Górka), Banaszewski (74 Bergier), Nowak (65 Gąsior), Wroński – Prokić. 


Przed meczem Garbarnia otrzymała puchary za awans na drugi szczebel ligowy (po 44 latach). Puchar w imieniu PZPN wręczył kapitanowi Krzysztofowi Kalembie prezes MZPN Ryszard Niemiec, a puchar MZPN - wiceprezes związku wojewódzkiego Zbigniew Lach.


I połowa na stadionie Wisły nie była udana dla beniaminka. Gospodarze nie zdołali wykreować zagrożenia pod bramką rywali. Mielczanie byli dojrzalszym, lepszym zespołem. W 6. minucie po wrzutce z rogu Dorotka główkował z 7 m, ale niecelnie. Stoper gości poprawił się 7 minut później, gdy - po akcji z kornera - dostał podanie Nowaka z prawego skrzydła, uprzedził Czekaja i z 3 m wpakował piłkę do siatki. W 21. minucie Stal powinna była podwyższyć. W sytuacji sam na sam z Cabajem znalazł się Tomasiewicz, lecz przegrał pojedynek.


Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal przeważali mielczanie. W 57. minucie Prokic zaatakował prawą stroną, zabawił się solo z obrońcami i wyłożył futbolówkę Banaszewskiemu, który z 6 m posłał ją do pustej bramki.


W 78. minucie Prokic znów mógł zanotować asystę, ale do podania minimal nie spóźnił się Bergier.


Krakowianie pierwszą okazję mieli w 85. minucie. Kiebzak został sfaulowany przez Soljica, lecz Kalemba nie wykorzystał karnego. Golkiper mielczan lewą ręką sugerował mu w który róg ma strzelić i prowokacja się udała... - Źle uderzyłem, bramkarz obronił - powiedział po meczu. Dobijał jeszcze Wójcik, ale i jego strzał stał się łupem Kiełpina.


Stal w końcówce mogła podwyższyć. W 86. minucie z bliska uderzał Tomasiewicz, a w 89. z wolnego z 30 m przymierzył pod poprzeczkę Getinger. W obu przypadkach świetnie spisał się jednak Cabaj.


- Stal zasłużenie wygrała. Jesteśmy jeszcze o ciężkim treningu, mam nadzieję, że będzie lepiej w kolejnych meczach, bo na pewno stać nas na więcej niż dziś - stwierdził dla Polsatu Sport kapitan Kalemba.


st


cabajstal.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty