Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Pierwszy krok Garbarzy do CLJ2018-06-18 23:25:00

GARBARNIA Kraków - TOMASOVIA Tomaszów Lubelski 4-1 (4-1)

0-1 Michał Dudziński 11

1-1 Mateusz Piotrowski 28

2-1 Mateusz Piotrowski 41

3-1 Bartłomiej Mruk 43 (głową)

4-1 Konrad Wąsik 45 (głową)

Sędziowali (bez zarzutu): Daniel Kruczyński oraz Sławomir Kowalewski i Piotr Szypuła (Śląski ZPN). Żółte kartki: Paweł Świątek, Piotr Krawczyk (obaj Tomasovia).

GARBARNIA: Mateusz Buryło - Konrad Wąsik, Daniel Penszkal, Bartłomiej Mruk, Oskar Baranik - Patryk Paczka (89 Dominik Wójcik), Paweł Kloc, Bartosz Baran (90 Aleksander Strzeboński), Kamil Radłowski (65 Marcin Buda) - Marcin Kołton (79 Daniel Obtułowicz), Mateusz Piotrowski (89 Kacper Klimczyk).

TOMASOVIA: Karol Krawczyk - Piotr Krawczyk, Maciej Stożek, Bartosz Iwanicki (83 Jakub Szuta), Michał Towbin, Paweł Świątek (53 Jakub Witkowski), Michał Dudziński (75 Szymon Kozak), Filip Gmiterek (79 Damian Jarosz), Maciej Żerucha, Jukub Piatnoczka, Przemysław Krawczyk.


Juniorzy Garbarni postawili w sobotę pierwszy krok na trudnej drodze do awansu do Centralnej Ligi Juniorów. Pokonanie Tomasovii Tomaszów Lubelski 4-1 nie przesądza jeszcze definitywnie o ich zwycięstwie w pierwszym barażowym dwumeczu, ale pozwala o nim realnie myśleć.


Zaczęło się świetnie dla gości, bo już w 11. minucie Michał Dudziński przejął piłkę po błędzie garbarskiej obrony i strzałem po długim rogu nie dał szans bramkarzowi krakowian. Gol otwierający wynik wyjazdowego spotkania bardzo ucieszył zespół gości, na szczęście dla siebie Brązowi nie złożyli broni i cały czas konsekwentnie grali swoje.


W 28. minucie Bartosz Baran posłał prostopadłe podanie do Mateusza Piotrowskiego, ten minął z piłką obrońcę i ulokował ją w bramce tuż przy słupku.


Ostatnie pięć minut pierwszej połowy było w wykonaniu podopiecznych trenera Stanisława Śliwy piorunujące. W 41. minucie po dośrodkowaniu Oskara Baranika nie trafili w piłkę Marcin Kołton i Bartosz Baran. Ta spadła pod nogi Piotrowskiego, a napastnik Garbarni wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.


W 43. minucie po dośrodkowaniu Kołtona z kornera Bartłomiej Mruk mocnym strzałem głową posłał piłkę pod poprzeczkę.


W 45. minucie znów po takim samym stałym fragmencie gry wykonanym przez Kołtona celnie główkował tym razem Konrad Wąsik, a piłka zanim zatrzepotała w siatce odbiła się jeszcze od poprzeczki.


Mówi się, że gol strzelony "do szatni" ma bardzo duże znaczenie psychologiczne, co więc napisać o trzech takich golach? Garbarnia w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy dosłownie "zmiotła rywali z powierzchni ziemi", z odpowiednim przełożeniem znaczenia tych słów na rywalizację sportową.


W drugiej połowie wynik spotkania się nie zmienił, chociaż mający już sporą przewagę gospodarze dążyli do podwyższenia wyniku w kontekście czekającego ich rewanżu. Nie zdobyli gola także goście, ale mieli na to zdecydowanie mniej okazji niż przeciwnik.


O tym, kto zagra ze zwycięzcą pary Juventa Starachowice - Elana Toruń (w pierwszym spotkaniu 0-1), przekonamy się już w środę 20 czerwca, a mecz w Tomaszowie Lubelskim zostanie rozegrany o godzinie 17:00.


- Zwycięstwo 4-1 musi cieszyć, tym bardziej, że to rywale zdobyli gola jako pierwsi. Końcówka pierwszej połowy była w wykonaniu naszych zawodników piorunująca, a zespół pokazał charakter. W momencie utraty gola chłopcy nie załamali się, a wręcz przeciwnie - doznali jakby zwiększenia mocy. Mamy świadomość, ze czeka nas trudne spotkanie w Tomaszowie Lubelskim i o żadnej euforii mowy być nie może, ale taka zaliczka z pierwszego spotkania pozwala nam realnie myśleć o kolejnym barażowym dwumeczu - podsumował spotkanie kierownik zespołu juniorów Garbarni, Krzysztof Torba.


Artur Bochenek

www.garbarnia.krakow.pl


piotrowskitomasovia4-118.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty